O przygotowaniu ale inaczej

Wszystko w temacie ekonomii
Awatar użytkownika
BowHunter
Posty: 636
Rejestracja: 17 wrz 2018, 10:52
Lokalizacja: Golub-Dobrzyń (Polska) / Indre Arna (Norwegia)
Kontakt:

Re: O przygotowaniu ale inaczej

Post autor: BowHunter » 06 lut 2020, 5:27

Bart_ pisze:
06 lut 2020, 3:35
Co do stopniowej utraty wartości - amortyzacja jest nieunikniona. Pozostaje jeszcze wzrost ceny nieruchomości. Te w ostatnich 20 latach cały czas idą w górę. Wzrost ceny zniweluje amortyzację.
Tak, ale tutaj wszystko zależy o jakiej nieruchomości mówimy / piszemy. Nowoczesne budownictwo będzie przez jakiś czas trzymało naprawdę dobrą cenę, podobnie jest z zabytkami. Problem z nimi polega na tym że już na starcie ceny są ogromne, a będzie jeszcze drożej. W styczniu tego roku Polska The Times bez owijania w bawełnę podała, że polska gospodarka w coraz większym stopniu zależy od polityki. GUS poinformował, że inflacja w grudniu liczona w skali 12 miesięcy skoczyła do 3,4 proc. Istotna dla konsumentów stopa lombardowa wynosi więc wciąż 2,5 proc., a ważna dla instytucji stopa referencyjna 1,5 proc. Co ważne jeśli stopa lombardowa jednak wzrośnie o 1,5 proc, (tak jak zauważa dr Przemysław Kwiecień Główny Ekonomista XTB) oprocentowanie kredytów skoczy o 6 proc. kredytobiorcom płacącym obecnie odsetki według stopy procentowej 10 proc. banki od razu zaczną naliczać jako 16 proc. W procentach nie wygląda to groźnie, ale jeśli np. odsetki wynosiły 100 zł, to podskoczą od razu na poziom 160 zł, a więc o więcej niż połowę. Oznacza to, że sam kredyt na zakup takowego mieszkania będzie droższy. Ale to nie wszystko, gdyż początek tego roku przynosi szereg podwyżek cen – energii, użytkowania mieszkania, alkoholu, słodzonych napojów, papierosów. Same te podwyżki wywindują inflację przynajmniej w okolice 4 proc. PLN traci i to znacząco. Przełoży się to na ceny nieruchomości. A i wzmożone opłaty za wynajem i media także odstraszą najemców. Chcąc naprawdę czerpać jakieś korzyści musielibyśmy być właścicielami przynajmniej całej kamienicy. Ja patrzę na to z punktu wielkości kapitału początkowego jaki trzeba mieć, by w ogóle wystartować i kompletnie nie kalkuluje mi to się. No ale sam pomysł dla osoby, która ma wystarczającą ilość gotówki może być całkiem klarowny.

Bart_ pisze:
06 lut 2020, 3:35
Złoto, srebro i kamienie szlachetne to jedynie symbol. Jakąś ilość warto mieć ale nie jako inwestycję nastawioną na zysk ale jako kapitał możliwy do zabrania przy konieczności ewakuacji.
Co do dzieł sztuki, nie znam się.
Jeśli chodzi o ewakuację i jako walutę wymienną to tak. Natomiast w pierwszym wpisie podałeś przykład emerytury i następnie jajek, zatem spojrzałem na to wszystko z poziomu lokaty. Mamy inflację, zatem złoto, papiery wartościowe, błyskotki będą zyskiwać na cenie (nie kolosalnie, ale zawsze). Narodowy Bank Polski skupuje złoto od 2017 roku. Tylko w 2019 roku prawie podwoił rezerwy złota w stosunku do 2017. Podobna sprawa jest z Chinami, gdzie inflacja dosyć znacząco wzrosła, regularnie skupują złoto. Owszem kupując fizyczne złoto musimy zapłacić premię, czyli prowizję 3% od aktualnej ceny złota na giełdzie, ponadto trzeba podawać pesel, imię i nazwisko przy zakupie i sprzedaży. (Teoretycznie na mocy ustawy o przeciwdziałaniu terroryzmowi.) Ale nawet pomijając te sprawy to:

Zakładając koszt zakupu i sprzedaży fizycznego złota 3% i podatek 19% na XTB otrzymujemy:

0,97x-1,03>(x-1)x0,81
0,97x-1,03>0,81x-0,81
0,97x-0,81x>1,03-0,81
0,16x>0,22
x>1,375

gdzie 1 jest ceną złota w momencie zakupu, a x ceną złota w momencie sprzedaży.
A zatem jeśli cena złota pójdzie do góry więcej niż 56% to bardziej opłaca się jednak kupić fizyczne złoto (w praktyce trochę mniej niż 56% bo XTB nie jest za darmo, choć te koszty są nieduże i dla uproszczenia pominąłem je we wzorze).
Im dłużej trzymamy złoto i im wyższa jest inflacja, tym bardziej opłaca się mieć złoto fizyczne.

Jeśli ktoś nie chce inwestować w złoto, zawsze może zakupić papiery wartościowe. Chociaż ja osobiście wstrzymałbym się, gdyż tutaj najbezpieczniejszą metodą ale i jednocześnie dającą najmniej zysku są obligacje państwowe. Co prawda Grecja raczej nam nie grozi, ale obligacje nabywamy na różny okres rozliczeniowy. Najpopularniejsze to 1, 2, 5, 10, oraz 30-letnie. Wraz ze wzrostem okresu rozliczeniowego wzrasta oczekiwania stopa zwrotu. Jeżeli ta tendencja obrazowana krzywą rentowności zostaje zaburzona (odwrócona tak jak np. w przypadku Grecji) można oczekiwać, że danej gospodarce nie dzieje się najlepiej. Wówczas takie papiery wartościowe należy omijać szerokim łukiem.

Dobra nie piszę więcej, bo nikt nie będzie chciał powieści czytać. Tak czy siak, ja jestem za kruszcem. Sami (ja i Wojowniczka) kupujemy ale to raczej nie jako kapitał, a żeby mieć.
Obrazek

Awatar użytkownika
1411
Posty: 933
Rejestracja: 02 wrz 2018, 14:15
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Re: O przygotowaniu ale inaczej

Post autor: 1411 » 06 lut 2020, 7:40

Na emeryturę jak znalazł. Kruszce. Kiedyś kolega chcący nabyć dom na wsi spieniężył kolekcję szabel i bagnetów. Nie były to rarytasy i perełki a jednak połowę kosztów zakupu pokrył dzięki własnej kolekcji, którą budował latami, kupując po okazyjnych cenach. Cześć przywiózł ze wschodu, cześć posiadał w rodzinie i jak mówię, nie były to jakieś kosmicznie drogie antyki. Kolekcja stanowiła wystrój jego pokoju dziennego i dekorowała ściany i gromadzona latami, w końcu stała się inwestycją która się zwróciła. Zresztą zakup jednego przedmiotu rocznie to niewielki wydatek (jeśli nas stać), który tym lepiej znosimy jeśli gromadzimy coś co lubimy. Sprzedanie całego zbioru w jednej chwili (w jednym roku) to już ogromny zastrzyk gotówki. A więc można. Trzeba tylko się znać aby nie kupić repliki albo fałszerstwa jako oryginału.
Obrazek

Awatar użytkownika
BowHunter
Posty: 636
Rejestracja: 17 wrz 2018, 10:52
Lokalizacja: Golub-Dobrzyń (Polska) / Indre Arna (Norwegia)
Kontakt:

Re: O przygotowaniu ale inaczej

Post autor: BowHunter » 06 lut 2020, 8:15

1411 pisze:
06 lut 2020, 7:40
Kiedyś kolega chcący nabyć dom na wsi spieniężył kolekcję szabel i bagnetów.(...) Cześć przywiózł ze wschodu, cześć posiadał w rodzinie i jak mówię, nie były to jakieś kosmicznie drogie antyki. Kolekcja stanowiła wystrój jego pokoju dziennego i dekorowała ściany i gromadzona latami, w końcu stała się inwestycją która się zwróciła.
Sam zastanawiam się nad zrobieniem jednego pokoju w nowym domu w Japońskim stylu ala DOJO. Już nawet zacząłem zamawiać odpowiednią broń treningową.

Wracając do emerytury i kruszców. Złoto nie traci na wartości, pamiętajmy, że nie ważne jaki nominał, jaka waluta, czy jaki kraj każdy pieniądz musi mieć pokrycie w złocie, a już na pewno powinien (ostatnio jest więcej pieniędzy, niż złota mogącego je pokryć). Dlatego moim zdaniem jest to najlepsza inwestycja na przyszłość. Nie będzie na siebie zarabiało, ale zawsze znajdzie się na sztabki kupiec.
Obrazek

BoldFold
Posty: 502
Rejestracja: 07 wrz 2018, 18:14
Lokalizacja: Górny Śląsk
Kontakt:

Re: O przygotowaniu ale inaczej

Post autor: BoldFold » 06 lut 2020, 14:11

Panowie, w tym wszystkim jest sens, ja tylko zwrócę uwagę na ważny aspaekt, gromadząc takie czy inne dobra, pamiętajmy; sprzedaż jest opłacalna wtedy gdy ceny są wysokie, chcę przez to powiedzieć, że co innego mieć i handlować/sprzedawać wtedy gdy są wysokie ceny a co innego sprzedaję bo muszę wtedy z zysku nici.

Kto kupił akcje CD Project przy emisji za 5 tysi ten dziś po sprzedaży i opłaceniu podatku jest milionerem.

A co rynku nieruchomości, to rośnie bańka spekulacyjna jak nic, teraz trzeba sprzedawać a nie kupować. Piękna działka też nie daje 100% pewności zysku, chyba o tym mówiłem, koledze zlokalizowali wysypisko śmieci przy urokliwej działce i tyle... teraz walczy, sam bo sąsiadów nie ma, ciekawe jak długo.
Zacznij tam, gdzie jesteś.
Użyj tego, co masz.
Zrób wszystko, co tylko chcesz...

Bart_
Posty: 72
Rejestracja: 22 sie 2019, 19:48
Kontakt:

Re: O przygotowaniu ale inaczej

Post autor: Bart_ » 06 lut 2020, 17:50

BoldFold pisze:
06 lut 2020, 14:11
A co rynku nieruchomości, to rośnie bańka spekulacyjna jak nic, teraz trzeba sprzedawać a nie kupować. Piękna działka też nie daje 100% pewności zysku, chyba o tym mówiłem, koledze zlokalizowali wysypisko śmieci przy urokliwej działce i tyle... teraz walczy, sam bo sąsiadów nie ma, ciekawe jak długo.
Nie chodzi o zakup ze spodziewanym zyskiem ze sprzedaży. Chodzi o zakup z niekończącym się dochodem z najmu.
Nieruchomości się skupuje, nie sprzedaje. Sprzedaje się wyłącznie w sytuacji podbramkowej, gdy kryzys do drzwi zapuka...
Post ten jest moja subiektywną opinią. Wiem, że mam rację i zgadzam się z tym w całej rozciągłości :lol:

Awatar użytkownika
Rapttus
Posty: 176
Rejestracja: 19 wrz 2018, 15:02
Lokalizacja: Rzeszów Jasło UK
Kontakt:

Re: O przygotowaniu ale inaczej

Post autor: Rapttus » 08 lut 2020, 3:01

Panowie spierają się o szczegóły... co kupić? czy kupić? gdzie kupić? kiedy sprzedać?

Może powinniśmy zacząć od początku.
Finanse domowe.
Jak wielu z nas nie ogarnia przychodów i wydatków? Nie prowadzi budżetu domowego?
No właśnie nie wiemy gdzie i na co uciekają nam pieniądze.
Temat jest wstydliwy bo mało który rodzic wychowany w komunie i zindoktrynowany że kapitaliści wysysają krew tej ziemi, zwracał uwagę na edukowanie nas w temacie finansów. Jak sobie z nimi radzić i by w ogóle o nich myśleć jako ważna dziedzina życia.
Ile czasu poświęcamy na wybór nowego samochodu czy telefonu a ile na sprawy o wiele ważniejsze jak emerytura, na którą nie będzie można liczyć od państwa.
Zobaczmy gdzie uciekają nam pieniądze. Mozę są to nieużywane abonamenty, usługi, karty członkowskie.
A może zwyczajnie korzystamy z rzeczy których nie potrzebujemy a generują nam one koszta lub absorbują uwagę :shock:

I w tym miejscy polecił bym Wam książkę pt. "Finansowy Ninja" Michała Szafrańskiego https://youtu.be/GWJtyMg19Io
A gdy będziemy mieli opanowany budżet domowy warto skupić się na zwiększaniu dochodów ale do tego nie ma jednej książki :lol:
To dziesiątki blogów i kanałów na YT. Nasze porażki, sukcesy i wyciąganie z nich wniosków i tak w kółko. Po za tym każdy z nas ma inne predyspozycje czy dziedziny w których chce działać.

Gdy zauważymy przyrost funduszy będziemy mogli edukować się z zakresu inwestowania tych nadwyżek a pomocna po za blogami, kanałami na YT i specjalistycznymi szkoleniami będzie książka Treadera21 którą ostatnio napisał pt. "Inteligentny Inwestor XXI wieku" https://www.inteligentnyinwestor.pl/

Żeby myśleć 20-30 lat do przodu dobrze by było mieć solidne fundamenty uwzględniające zmieniającą się sytuacje zarówno naszą jak i świata w około.
Możemy nabywać nieruchomośći, akcje, obligacje, metale, etfy, kryptowaluty, waluty fiducjarne ale jak rozporządzać tymi aktywami bez podstawowej wiedzy? no właśnie...

Niektórzy z nas myślą że nie dożyją starości. Może tak być. Ale niech pomyślą co zrobią jeżeli jednak się mylą i starcze niedołęstwo ich dopadnie.
Miło by było zostawić coś po sobie na tym świecie chociaż dla swoich dzieci lub wnuków. Jak o wiele łatwiej im by się żyło gdyby po za dobrą praktyczną edukacją z różnych dziedzin dostali coś na start. Coś czego wielu z nas nie dostało :)
Obrazek

Awatar użytkownika
BowHunter
Posty: 636
Rejestracja: 17 wrz 2018, 10:52
Lokalizacja: Golub-Dobrzyń (Polska) / Indre Arna (Norwegia)
Kontakt:

Re: O przygotowaniu ale inaczej

Post autor: BowHunter » 08 lut 2020, 5:36

Rapttus pisze:
08 lut 2020, 3:01
Możemy nabywać nieruchomośći, akcje, obligacje, metale, etfy, kryptowaluty, waluty fiducjarne ale jak rozporządzać tymi aktywami bez podstawowej wiedzy? no właśnie...

Niektórzy z nas myślą że nie dożyją starości. Może tak być. Ale niech pomyślą co zrobią jeżeli jednak się mylą i starcze niedołęstwo ich dopadnie.
Miło by było zostawić coś po sobie na tym świecie chociaż dla swoich dzieci lub wnuków. Jak o wiele łatwiej im by się żyło gdyby po za dobrą praktyczną edukacją z różnych dziedzin dostali coś na start. Coś czego wielu z nas nie dostało :)
W życiu jak w firmie, jak sobie zarządzasz tak masz. Do wszystkiego trzeba podchodzić z głową, jeśli czegoś nie umiem (lub brakuje mi wiedzy, aby cokolwiek zacząć), to tego nie robię. Bedę przeszczęśliwy jeśli uda mi się dożyć emerytury, ale przy dzisiejszym trybie życia, chemią jaką nas karmią, zarazkami i sztucznie wywoływanymi chorobami (nie nie jestem antyszczepionkowcem), szczerze w to wątpię. I tak, średnia długość życia ostatnimi czasy wzrosła o prawie 9 lat, ale jest to moim zdaniem wunik sztucznego naciągania życia poprzez różnej masy leki, aniżeli niezaburzony "rozwój".

Co do pozostawienia czegoś po sobie, to każdy rodzić robi wszystko by jego pociechom żyło się jak najlepiej. Niektórzy nawet zaciągają kredyty na poczet swoich pociech, by te żyły godnie. Czasem jednak dostają za to łajnem w twarz. Coraz większa część dzieci uważa, że im się należy, zamiast być wdzięcznymi za to, że ojciec i matka starali się. Wychowanie bezstresowe wcale nie przynosi dobrych efektów - "patostreamerzy" są często obiektem naśladowań młodych w dobie internetu. "Jak ktoś może mieć ze mną problem, skoro ja sama ze sobą żadnego nie mam" - cytując jedną influencerkę. Moje zdanie jest podzielone, ale bardziej skupiam się na przekonaniu, że nic tak nie wychowuje jak szkołą życia. Nie wiemy na jakie nasze dzieci dorosną. Moim zdaniem dawanie komuś coś na start, to jak przyzwyczajanie go, że ludzie pomogą Ci kiedy będziesz tego potrzebował - NIE PRAWDA. Polak, polakowi wilkiem. Przykładów każdy z nas zna dziesiątki, jak nie setki. Wojny o majątek, bracia gotowi wbić nóż w plecy innym braciom w walce o kawałek ziemi. Dzieci i wnuki odsyłający rodziców i dziadków do domu starców tylko po to by nie musieć się nimi opiekować. Nie twierdzę, że wszyscy są tacy i z pewnością znalazło by się wiele perełek w całym tym zestawieniu, ale mając dobre serce, trzeba mieć twardą dupę. Ja nie mam zamiaru ułatwiać niczego i zostawię tylko to co ja uważam za słuszne. Owszem kochajmy je, ale stąpajmy twardo po ziemi. Zadbajmy najpierw o Naszą przyszłość, a dopiero później o przyszłość dzieci - bo bez Nas nie będzie tych dzieci.
Obrazek

Awatar użytkownika
1411
Posty: 933
Rejestracja: 02 wrz 2018, 14:15
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Re: O przygotowaniu ale inaczej

Post autor: 1411 » 08 lut 2020, 11:28

Tylko dodam coś do wypowiedzi BH. Niektórzy oddają rodziców do domów opieki bo nie są w stanie się nimi opiekować pracując i mając własne dzieci przy obecnej sytuacji finansowej (mam na myśli koszta utrzymania i zarobki). Niektórzy, podkreślam. Pójście na łatwiznę jest częste, tak samo jak niewdzięczność. Sam obserwuje jednak wychowanie dzieci na nieporadne, rozpieszczone i przywykłe do brania potworki. Droga do nikąd.
Obrazek

ODPOWIEDZ

Wróć do „Ekonomia”