Rowerowy serwis - porady...

Środki transportu
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
BowHunter
Posty: 1031
Rejestracja: pn 17 wrz 2018, 10:52
Lokalizacja: Golub-Dobrzyń (Polska) / Melhus (Norwegia)
Kontakt:

śr 05 lut 2020, 17:41

Wpis z pamiętnika pisze:Sobota 1 stycznia 2020 roku. Pogoda za oknem jak każdy widzi, prawdziwej zimy ani widu ani słychu. Dla jednych warunki niezwykle atrakcyjne, dla innych rozczarowujące. Magia białego, wręcz monochromatycznego krajobrazu nie przybyła do Nas w tym roku. Wspólne lepienie bałwana, wojna na śnieżki, kuligi, aniołki na śniegu, ahh gdzie te czasy...
Ano właśnie. Jeśli nie da się wpłynąć na naturę, trzeba się do niej przystosować. Pogoda taka jak ta, to najlepszy sposób na przygotowanie sprzętu na wiosnę. Serwis roweru jest niezwykle istotny. Na tym forum mamy co najmniej czworo cyklistów, a troje z nich z pewnością w tym roku grzebało coś przy swoich stalowych rumakach. Ja jestem kilka dni już po wymianie pedałów w moim sprzęcie i Wojowniczki na nowe. Poprzednie - Kellys Trial 10 i VP 893 - dociągnęły już żywota, zatem nieuchronnie przyszła pora na ich zmianę. Zastąpiły je kolejno Accent Classic Pro i Dartmoor Candy. Osie w obu przypadkach wykonane ze stali Cro-Mo 4130 i zarówno jedne, jak i drugie wyposażone w uszczelnione łożyska kulowe.

Koprus Accentów wykonany jest z aluminium połączonego z nylonem i gumowanym bieżnikiem, natomiast do produkcji platform Dartmoorów wykorzystano spiekany nylon. Waga jest bardzo podobna - 362g para Accenty i 330g para Dartmoory. Z reguły pedały wytrzymują mi od 4 do 8 tys kilometrów w zależności od warunków pogodowych (chociaż i zdarzają się takie, które rozsypią się po 500). Wiadomo jazda zimą sprawia, że wszędzie dostaje się sól (tak załatwiłem przednią przerzutkę), a jesienią błoto. Nie jestem typem "czystego" rowerzysty. Do osprzętu zaglądam gdy zaczyna coś piszczeć. Mimo wszystko VP 893 pomimo swojej niskiej półki cenowej - 22zł - wytrzymały imponujące 5 tys kilometrów. Podobnie sprawa ma się z Kellysami. Zatem nie zawsze tańsze jest gorsze, trzeba po prostu wiedzieć co kupić. Dla porównania przed VP'kami miałem na szybko kupione marketówy za 20zł i padły nie przepracowując nawet 800 km latem. Mam nadzieję, że i inni dodadzą coś od siebie nie tylko jeśli chodzi o pedały, ale ogólnie o sprzęcie i serwisie rowerowym. Wiem, że 1411 niedawno wymieniał kapcie w swoim Author'ku, także czekam z niecierpliwością na wpis...

Pedały.jpg
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Obrazek
Awatar użytkownika
Rapttus
Posty: 198
Rejestracja: śr 19 wrz 2018, 15:02
Lokalizacja: Rzeszów Jasło
Kontakt:

sob 08 lut 2020, 03:15

A propo kochających inaczej :lol:
Jakie sprzęty polecili byście do domowego warsztatu rowerowego tak by mieć zapas części wymiennych i urzadzeń by je wymienić lub naprawić. I co proponowalibyście brać w każdą podróż rowerową?
Obrazek
Awatar użytkownika
BowHunter
Posty: 1031
Rejestracja: pn 17 wrz 2018, 10:52
Lokalizacja: Golub-Dobrzyń (Polska) / Melhus (Norwegia)
Kontakt:

sob 08 lut 2020, 05:00

Klucze:
- do odkręcania kaset (pasuje też do wolnobiegów),
- do zdejmowania (ściągacz) korby,
- klucz do supportu,
- do centrowania kół (strasznie przydatny, szczególnie gdy jeśdzisz po nierównym terenie obładowany gratami),
- dobra słupkowa pompka z manometrem,
- podstawowy komplet imbusów i kluczy płasko oczkowych.
- Z takich mniej urzywanych rzeczy, to ja mam jeszcze zakuwarki do łańcuchów.

Co do części to z pewnością łańcuchy, klocki hamulcowe, opony, dętki. Kasety, czy zębatki nie niszczą się tak bardzo, nawet jeśli oszczędzaliśmy na łańcuchu i obecny już dawno stracił swoją ważność. Ja łańcuch wymieniam co 2-3 tys km, a kasetę ostatnio wymieniałem chyba ok 9 tys km temu i jeszcze hula. Częściej natomiast wymieniam pedały, o czym już napisałem. Częste podjazdy pod górki sprawiają, że łożyska rozsypują się.

Co do wyjazdów w teren to zdecydowanie łatki - wszelakich rozmiarów (czasem trzeba kleić oponę od środka), klucze, łyżki do opon (czasem są z łatkami), zapasowe baterie do latarek, podręczny zestaw kluczy. Jeśli korzystasz z opon zwijanych, a wybierasz się dalej, to możesz jedną zabrać. Ja mam drutówki, więc ciężko u mnie by było z tym.

Ale najważniejsze jest dobre przygotowanie apteczki rowerowej. Żel na stłuczenia, dodatkowo także żel rozgrzewający gdyby jednak mięśnie zawodziły, kilka plastrów, jeden większy opatrunek, środki przeciwbólowe, chusteczki nawilżane.
Obrazek
Awatar użytkownika
1411
Posty: 1783
Rejestracja: ndz 02 wrz 2018, 14:15
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

wt 11 lut 2020, 14:17

Ufff, a kiedy tu pisać panie Bow? :oops: ano wymieniłem stare lacie na nowe czyli dokładnie Bontrager LT3 26 x 2,00. "Zaufałem" opiniom z forów, szukając kapci w miarę uniwersalnych. Przemieszczam się po asfalcie, szutrze, drogach polnych, kamienistych, kamieniach i generalnie nieużytkach. Z naciskiem na po asfalcie jak najmniej. Nabyte oponki nie idą płynnie po asfalcie, rzekł bym że gorzej od starych, ale w terenie spisują się póki co bardzo ładnie. Za jakiś czas może będę w stanie więcej napisać w tej kwestii.
Wymieniłem też wkładki żywiczne w hamulcach Shimano BR-M485. Żywiczne bo moje tarcze przyjmują jedynie takie.
Z gratów to zakupiłem stojącą pompkę z manometrem podającą ciśnienie w barach i PSI. Większe modyfikacje nie wiem kiedy. Może w końcu bagażnik plus sakwy zakupię. A może jednak podwieszane torby żeby nie objuczać się za bardzo. Nie wiem.
A, nowy uchwyt na światło przednie zamówiłem bo już były problemy a tymczasem wyłamał się element mocujący tyle światło i póki co wpinam je na plecak lub nerkę. A pod siodełkiem zamocowałem opaskę odblaskową dodatkowo (czasami zapomnę zabrać tylne światło).
Pedały chyba też bym musiał wymienić niebawem. Co do sprzętu ochronnego, jakie kaski kupujesz? Firmy, modele bo zdecydowanie na pałę wybieram tego typu dodatki.

Po dzisiejszej jeździe w "wichurze" ;)

Konik.jpg
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Obrazek
Awatar użytkownika
BowHunter
Posty: 1031
Rejestracja: pn 17 wrz 2018, 10:52
Lokalizacja: Golub-Dobrzyń (Polska) / Melhus (Norwegia)
Kontakt:

śr 12 lut 2020, 03:49

Opony na których ja jeżdżę to Continental Town&Country. Zdjęcie przedstawia ich aktualny stan po niespełna 7 tys kilometrów.

Kask jaki posiadam to Giro Skyline Mark II i jeśli mam być szczery to miałem go na saganku tylko kilka razy. Świetnie leży na głowie, nie uciska pod warunkiem, że mieścisz się w przedziale 54 - 61cm obwodu. Masa wlotów powietrza (10) sprawia, że bandamka będzie Twoim najlepszym przyjacielem podczas wypraw - nie po ty by głowa zaziębła, ale po to by robactwo nie plątało się we włosach. Wewnątrz mocowane na rzep, gąbki by łysinka wygodnie miała. Paski są regulowane, szeroko rozstawione, więc czasem będzie wnerwiać drapiący cię kawałek materiału w skroń, chcąc go zniwelować będziesz podcinał sobie uszy - to jedyny minus tego kasku... ... PASKI. Mocowanie na standardową klamrę z tworzywa Duraflex. Kosztował coś koło 90zł, z tego co pamiętam, także raczej budżetówka.

Z innych takich pierwszopomocnych sprzętów, które zawsze mam ze sobą to orteza pozycjonująca rzepkę model OKD-25. Genialna jeśli chodzi o swoją rolę, ale jak na kawałek tworzywa z materiałem jest drogawa. Kosztuje ponad 300zł, lecz dla osób mających problem z rzepką właśnie a chcącymi cieszyć się "kolarstwem" w każdych warunkach jest idealna, ale o niej chyba zrobię po prostu osobny wpis.

rower-pp2.jpg
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Obrazek
Awatar użytkownika
SilesiaSurvival
Posty: 268
Rejestracja: pt 12 lis 2021, 20:56
Lokalizacja: Czechowice-Dziedzice / Warszawa
Kontakt:

pn 22 lis 2021, 21:40

Cześć

Też trochę kręcę w ternie :)

Z takich części które ja osobiście kupiłem sobie na zapas

-spinki do łańcucha
-jeden łańcuch
-zestaw klocków hamulcowych
-zestaw dętek ( dodatkowy na przód i tył )
-jedna opona
-taśma izolacyjna
-linki (tyle ile masz w rowerze)
-pancerze
-sztywne osie (komplet)
-pedały
-śrubki / śrubeczki itp
-szprychy

A z narzędzi
-przymiar do łańcucha
-klucze imbusowe
-klucze tzw torksy (je**** ! )
-stojak serwisowy (z Lidla)
-pompka z manometrem
-uniwersalne klucze rowerowe (jak kiedyś dawali do składaków)
-klucz do szprych
-smar przekładniowy
-olej przekładniowy
-benzyna apteczna

Pozdrawiam
~Bart
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Silesia Survival : zapraszam pod tą samą nazwą na YT , FB , IG oraz TT

silesiasurvival@gmail.com
Awatar użytkownika
1411
Posty: 1783
Rejestracja: ndz 02 wrz 2018, 14:15
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

czw 25 lis 2021, 10:29

Pany, potrzebna porada do mego konia, co go wyżej przedstawiłem. Konkretnie potrzubuję coś wiedzieć odnośnie amortyzatora RockShox Recoon SL. Nie jest to nowy amor, stary, nie ma co ukrywać. Ale jeszcze dycha. Ostatnio przeszedł remont, wymianę oleju, dopompowany, golenie nie porysowane, słowem pożyje jeszcze. No i właśnie... Wewnątrz jest tłumik typu motion control. Problemem w nim jest fakt, że od spodu ma hmm nakrętkę z tworzywa i jeśli na zablokowanym amorze (na sztywno, do jazdy po asfalcie), najedziemy na nierówności, plastikowe zakończenie się zrywa. Co najwyraźniej stało się w moim. Po kosztach zamówiłem element i został wymieniony. Amor sprawny. Pytanie moje, czy znacie jakiś sensowny tłumik który można by zastąpić "fabryczny" w Recoonie SL? Bardziej odporny na uszkodzenia.


amor.jpg
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Obrazek
Awatar użytkownika
1411
Posty: 1783
Rejestracja: ndz 02 wrz 2018, 14:15
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

ndz 12 cze 2022, 21:28

Czołgiem.

W temacie amora wciąż nic nie wiem (lepszy tlumik) ale za to dotknęła mnie potrzeba modyfikacji pompki warsztatowej. Tak zwanej. Kupiłem jakąś tam za ponad setkę i prawda, na cuda liczyłem :lol: Rok temu pożyczyłem pompkę i po odebraniu, nie sprawdziłem. Błąd jak nie wiem. Niemal przedszkolny ale i tak bywa. Po roku dopiero zabrałem się za rower i ojej, coś nie łapie wentyli! Zły jak osa, że nie sprawdzilem pompki po wypożyczeniu, pretensje miałem jeno do siebie. Ale trzeba działać a pompka do wywalenia. Chciałem tokarkę warsztatową ogarniać, dorabiać zaginiony element ale na szczęście kolega forumowy mnie powstrzymał. Zakup nowej końcówki, takiej jak w warsztatach samochodowych i sprawa załatwiona. Pompka śmiga. Czasami człowiek przekombinowuje kiedy trzeba działać prosto. Czasami człowiek traci czujność i potem za to płaci.
Na fotkach stare (oryginalne zakończenia) i nowe.


20220612_154731.jpg
20220612_154742.jpg
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Obrazek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Transport”