Re: Zapas żywności na wędrówkę i gorsze czasy według traperów starej szkoły.
: ndz 28 sie 2022, 22:09
Zabiorę nawet rację z 2014 żebyś mógł porównać ile straciła. Chyba jeszcze jakaś mam
Samowystarczalność ☣ Przetrwanie
https://www.przygotowanipolska.pl/
Mam nadzieje że się uda wpaść. W robocie skąpo z ludźmi do pilnowania pewnego "płota" czy nawet "biurka" więc ciężko planować nawet w perspektywie tygodnia...West_End pisze: ndz 28 sie 2022, 22:09 Zabiorę nawet rację z 2014 żebyś mógł porównać ile straciła. Chyba jeszcze jakaś mam![]()
Nie wiem jak Ty, ale ja suszone mięso przed połączeniem wrzucam do lidlowego termomixa żeby później nie bawić się wykałaczkami. Z suszonych owoców dorzucam suszoną żurawinę - kwaskowatość fajnie komponuje z mięsem i tłuszczem.Ramzan Szimanow pisze: wt 22 lis 2022, 15:19 [...]
Dalej pemikan
3 kg chudej wołowiny (w toku suszenia zostaje z tego 1 kg)
1 kg łoju (zamiennie 1 kg smalcu gęsiego lub świńskiego, od biedy oleju kokosowego)
Suszone lub liofilizowane owoce według uznania. [...]
Szczerze to na razie pemikan próbowałem tylko "na sępa". Za robienie swojego jeszcze się nie brałem ale teraz może będę miał trochę czasu. I jak dojdzie do skutku to na bazie tego filmu. Oraz uwag takich ja ta o żurawinie!mar_kow pisze: wt 22 lis 2022, 19:00
Nie wiem jak Ty, ale ja suszone mięso przed połączeniem wrzucam do lidlowego termomixa żeby później nie bawić się wykałaczkami. Z suszonych owoców dorzucam suszoną żurawinę - kwaskowatość fajnie komponuje z mięsem i tłuszczem.
Tylko właśnie masz tu wyliczenia kalorii na kilogram i współczesne "eski" wypadają smaczniej ale gorzej. Są po prostu przy danej kaloryczności cięższe i o wiele większe objętościowo.BoldFold pisze: ndz 14 maja 2023, 12:24 Trzeba tutaj rozgraniczyć dość wyraźnie to co mamy z przekazów Korsaka, Krepsa, Nessmuka, Millera, wyśmiewanego Beara Gryllsa i innych a co z ich opisów nie przystaje do NASZYCH dzisiejszych realiów. Dawni traperzy, zdobywcy kontynentów podróżowali z reguły z tragarzami i/lub mułami, stąd funty ilości jedzenia które zabierali w dzicz; takie z reguły jedzenie których w dziczy nie da się zdobyć. My nie jesteśmy i zdaje się nie będziemy w takowej. Pomocne jest to o tyle, że daje nam pojęcie ile organizm człowieka potrzebuje "paliwa" na dobę.

