Strona 2 z 2

Re: Otyłe i pozbawione energii dzieci. Kto jest za to odpowiedzialny?

: pt 06 sty 2023, 01:34
autor: Ramzan Szimanow
SilesiaSurvival pisze: czw 05 sty 2023, 23:28
Gdy nie raz opowiadam te rzeczy, ludzie robią wielkie oczy.

O budowaniu baz , łowieniu ryb , pływania tratwami - dłubankami , budowy łuków , proc , naprawy zapuszczonego Malucha (Fiata 126p) , czy rajdami WSK kolegi (jako pasażer) nie wspominam :) Bo dla dzisiejszych 14-15 latków to SF.

Było super !
Z drugiej strony w robocie mamy typka rok urodzenia 2003.
Podobne tematy nie są mu obce. W miarę możliwości sam naprawia swojego citroena. Mechaniki uczył się za dzieciaka na rozklekotanych chińskich skuterkach i quadach. Oraz buggy kolegi które sklecili z rozbitego suzuki jimmy.
Łuki, proce i tym podobne tematy też przerabiał.

Więc można.

Przykład idzie od rodziców.

Leniwi kanapowcy z awersją do majsterkowania czy ruchu na świeżym powietrzu co mają przekazać i czego nauczyć?
Do tego najważniejsze dla nich by dziecko ''nie sprawiało problemów'' najlepiej nie schodząc z trasy szkoła-dom. Ewentualnie jeśli wypada w ''środowisku'' zajęcia pozalekcyjne częściej wybrane pod kątem aktualnej mody i nie spełnionych ambicji rodziców jak zainteresowań dziecka.
Których po prostu nie znają.
Dziadkowie wnucząt często prawie nie widują, zresztą kto wychował poprzednie pokolenie i z reguły wniosków nie wyciągnął?
A to już nie czasy że dzieciarnia włóczyła się po całej wsi/osiedlu podpatrując jak to jeden sąsiad auto naprawia czy traktor, pomagając w zbijaniu jakiś karmników czy taboretów itd.
Do tego w szkołach były zaawansowane zajęcia techniczne.

Nadrabiało to trochę za rodziców. Dziś cały ciężar na ich barkach.

Co do utrzymania młodzieży w strzelcach i podobnych grupach może właśnie za dużo na starcie?
I przesyt.
Bez wysiłku potrzebnego by osiągać ''kolejne stopnie wtajemniczenia''?
Kiedyś czytałem że pewna ''organizacja młodzieżowa'' celowo to dozowała mimo potężnych funduszy. Prawdziwe szkolenie wojskowe i broń do ręki jej wychowankowie dostawali późno, w zasadzie już jako dorośli mężczyźni. Przeciwdziałało to charakterystycznemu dla małolatów słomianemu zapałowi.
Przynajmniej tak to działało do momentu aż organizatorom nie zaczęło palić się pod tyłkiem :D

Re: Otyłe i pozbawione energii dzieci. Kto jest za to odpowiedzialny?

: pt 06 sty 2023, 09:52
autor: mar_kow
SilesiaSurvival pisze: czw 05 sty 2023, 23:28 [...] Dziś ? Nie do pomyślenia, z tą młodzieżą, a były to lata 2005-2008. [...]
[...]O budowaniu baz , łowieniu ryb , pływania tratwami - dłubankami , budowy łuków , proc , naprawy zapuszczonego Malucha (Fiata 126p) , czy rajdami WSK kolegi (jako pasażer) nie wspominam :) Bo dla dzisiejszych 14-15 latków to SF.

Było super !
~Bart
Moje cudowna lata - to lata 80-te i gdy opowiadam jak się wtedy młodzież bawiła to właśnie już patrzą na mnie jak na kosmitę... :lol:
Nie było internetu więc wszystko czerpało się z książek, bibliotekarka naprawdę miała co robić. W końcu i biblioteka przestała wystarczać, wyczaiłem że pewna księgarnia wyprzedaje uszkodzone (rozerwane, zaplamione, drukowane kiepskim tuszem) książki po symbolicznych cenach. Miałem układ z panią która informowała o świeżych dostawach :).
Książki się szanowało, okładki były obkładane szarym pakowym papierem żeby się nie uszkodziły...
Teraz można sobie powspominać...