Strona 2 z 3

Re: Przygotowany w mieście

: pn 22 sty 2024, 11:12
autor: seal
Wiadro z przykrywką. Trochę palonego wapna. Niestety tu i ówdzie nadal zdarzają się pozbawione kanalizacji kamienice gdzie ludzie praktykują to po dziś dzień.
Gorzej jakby trzeba było drałować z takim wiadrem po schodach z 12 piętra.
By wylać zawartość do wykopanego dołu lub kanału.
Gorzej że niektórzy po prostu wywalali by zawartość takich wiader z okien i balkonów.
Zagrożenie epidemiologiczne lubi to.
Właśnie to zagrożenie epidemiologiczne jest tym zagrożeniem/problemem o którym mówiłęm.
Jak siądą stacje przepompowywania nieczystości i oczyszsczalnie, to nawet wylewając do kanałów - szybko zostaną zapchane. Tu są setki tysięcy/miliony ludzi, generujących skażenie biologiczne. To nie jest kwestia człowieka i połowy lasu.

Gdybym był najeźdźcą i chciał wyludnić miasto, to zamiast w elektrownie - uderzałbym w oczyszczalnie i przepompownie miejskie.

Re: Przygotowany w mieście

: pn 22 sty 2024, 11:25
autor: BoldFold
Przykładem jak epidemia trzebi populację i to niekoniecznie miejską jest przykład Kotliny Kłodzkiej z kaplicą czaszek w Czermnej.

Wiec nazwa np "ospa wietrzna" nie wzięło się znikąd...

Re: Przygotowany w mieście

: pn 22 sty 2024, 12:25
autor: 1411
Co do depozytów. Podałem garaż, ze względu na zwiększoną łatwość wywozu wykopanej ziemi. Można sobie zmyślnie zaparkować tyłem, nie wjeżdżając przy tym do końca. Otwieramy bagażnik i wstawiamy do niego worki czy wiadra z ziemią, które potem możemy spokojnie wywieźć gdzieś "do lasu" nawet. Wszak to nie śmiecie. Jakby był gruz, kawałki cegieł, to znajdą się nieużytki gdzie można bezpiecznie i bez szwanku dla otoczenia, pozbyć się urobku. Ale tak, to nie jest takie hop siup z zakopywaniem beczki, bo będzie co wywozić.
Samochód zaparkowany w garażu podczas naszego kopania, będzie nas osłaniał przed spojrzeniami ciekawskich. Można zawsze też boczne drzwi otworzyć, jeśli jest na tyle miejsca w garażu, aby nie było tak łatwo zajrzeć co my tam z tyłu kombinujemy.
Koncepcja nie jest wcale idealna, ale jeśli w garażu mamy jakieś przydasie, które da się poświęcić, jestem pewien że nikt z szabrowników pod płytami chodnikowymi (czy kostką, bo różnie ludzie mają w swoich garażach), nie będzie szukał. A jakiś zapas można stworzyć.
Tak naprawdę, żadna koncepcja nie jest idealna, bo powiedzmy sobie szczerze, mamy jakimś cudem schron na swoim terenie, o którym nikt nie wie (sami go wykonaliśmy po godzinach, tacy jesteśmy zaradni) i wypełniliśmy go wszystkim co potrzebne. Wybija godzina W i... powódź zalewa teren na którym posiadamy naszą mega kryjówkę. Wybucha jedna bomba w bezpośredniej bliskości i nawet może nic nie zniszczy, ale odsłoni nasz schowek. I co? Albo nawet bez kryzysu. Mamy nasz schron ale nagle miasto, koleje, prywatny inwestor, rozpoczynają prace budowlane czy remontowe na terenie gdzie mamy swoją kryjówkę. I co? Pozamiatane. Mieliśmy i już nie mamy. My nie gwarantujemy sobie przetrwania naszymi przygotowaniami, my jedynie zwiększamy szansę na przetrwanie dzięki nim. Kombinujmy, ruszajmy głową. Warto.

Re: Przygotowany w mieście

: pn 22 sty 2024, 17:37
autor: seal
Jeszcze jeden temat - własny środek transportu..
Uważam (choć pewnie zostane za to zlinczowany), że w mieśćie dość istotnym jest posiadać własny środek transportu - najlepiej samochód - ponieważ jest całoroczny i chroni przed wszystkimi możliwymi warunkami atmosferycznymi (jak tylko ma klimatyzację).

Nie dość, że w bagażniku/schowku można wozić jakiś backupowy zapas gotówki, w bagażniku minimalny zestaw ucieczkowy - to jak będzie taka potrzeba - można dorzucić dodatkowe narzędzia. W razie sytuacji kryzysowej - można spędzić noc w samochodzie z całą rodziną, a w okresie chorób - po prostu dojeżdżać nim wszędzie, unikająć jak ognia zbiorkomu.

Poza tym - samochód to forma azylu. Uwielbiam spędzać czas w trasie z włączonym audiobookiem - choćby dojazd pomiędzy miejscem zamieszkania a wizytą w biurze klienta itp. Tylko ja, samochód i audiobook. Nic nie jest wstanie zepsuć mi wtedy humoru.

Dodatkowo - w samochodzie naładujesz większość urządzeń (USB) czy nawet większych (inwerter), a w razie poważniejszego kryzysu - możesz brać z samochodu akumulator do domu i podpinać do UPS - po wyładowaniu - naładować go samochodem. W sytuacji miejskiej - zgrzewka czy dwie wody w bagażniku - mogą jeździć cały czas - przy rozsądnych samochodach, nie zajmują nawet zbyt wiele miejsca w bagażniku, a rotują się "na codzień" - w ramach nawadniania się w trakcie wyjazdów. mycia rąk, czy awaryjnego uzupełnienia płynu do spryskiwaczy.

Re: Przygotowany w mieście

: pn 22 sty 2024, 18:08
autor: Ramzan Szimanow
seal pisze: pn 22 sty 2024, 17:37 Jeszcze jeden temat - własny środek transportu..
Uważam (choć pewnie zostane za to zlinczowany), że w mieśćie dość istotnym jest posiadać własny środek transportu - najlepiej samochód - ponieważ jest całoroczny i chroni przed wszystkimi możliwymi warunkami atmosferycznymi (jak tylko ma klimatyzację).

Nie dość, że w bagażniku/schowku można wozić jakiś backupowy zapas gotówki, w bagażniku minimalny zestaw ucieczkowy - to jak będzie taka potrzeba - można dorzucić dodatkowe narzędzia. W razie sytuacji kryzysowej - można spędzić noc w samochodzie z całą rodziną, a w okresie chorób - po prostu dojeżdżać nim wszędzie, unikająć jak ognia zbiorkomu.

Poza tym - samochód to forma azylu.
Nie mamy tutaj pato aktywu miejskiego żeby linczowali cię za "blachosmroda w mieście". 🤣
Same solidne punkty. Schronienie, miejsce na "przyda się", użycia jako prądnicy, do przerzutu większej ilości ładunku.
Opanowane przez debili samorządy co prawda robią co mogą by utrudnić korzystanie z aut w miastach, co w razie ewakuacji dużej części populacji z miasta będzie potęgować gigantyczne zatory. Ale to już omawialiśmy w innych tematach. A tutaj raczej o przetrwaniu w mieście jak typowo jak najszybciej i sprawniej się z niego ulotnić.

Re: Przygotowany w mieście

: pn 22 sty 2024, 19:50
autor: seal
W kwestii ulotnienia - fajnie mieć jakieś RODOS na które można się udać. Koszt utrzymania dość niewielki, a niezły bunkier na przydasię, słoiki i chwile spokoju - jak dobrze pójdzie to i abisynkę można "skitrać". Przy okazji niezły punkt ewakuacyjny.

Re: Przygotowany w mieście

: pn 22 sty 2024, 21:25
autor: Saracen
I fajnie i nie fajnie. Dobrze bo możesz wypocząć od miasta czy uprawiać rośliny. Masz składzik, skrytkę, miejsce ewakuacji. Ale i powód że ktoś tam wpadnie i Cię okradnie. Musimy patrzeć na wszystko z punktu widzenia drugiej osoby. Ten co mieszka najbliżej działek Rodos jako pierwszy ruszy je szabrować w razie "awarii miasta". Liczmy że facet jest uczciwy, nie chce nikogo skrzywdzić ale ma rodzinę, dzieci które musi wykarmić, więc ruszy przeszukiwać domki na działkach w poszukiwaniu jedzenia z nadzieją że w ten sposób nie skrzywdzi tak bardzo nikogo. Może się będzie z tym czuł źle ale wyjścia nie ma. Za nim rusza inni którzy po nie znalezieniu jedzenia będą kraść kolejne rzeczy z domku a w końcu trafi się taki co ze złości domek zdemoluje.
Nie zrozum mnie źle, uważam że warto mieć jakikolwiek kawałek ziemi tym bardziej mieszkając w mieście. Ale zawsze trzeba postawić się w sytuacji "wroga". To nam pomoże lepiej zakładać nasze skrytki, jeden coś planuje i przedstawia a inni mu wytykają błędy.

Re: Przygotowany w mieście

: pn 22 sty 2024, 22:30
autor: seal
Nie każde "W" będzie takie samo. Czasami będzie to tylko brak prądu, czy dłuższa awaria wody. Okradziony możesz zostać wszędzie - u mnie w okolicach, w zeszłym roku - usypiali psy i kradli samochody sprzed kamer, przy śpiących domownikach. Były też przypadki usypiania domowników gazem oraz, zwykłe wjazdy na bezczela - ot rajd na parter przy domownikach na piętrze. Zwiady dronami to standard.

Przygotowania nie powinny być całym sensem życia, a jedynie zabezpieczeniem na jakieś małoprawdopodobne scenariusze.

Nie wierze tez ze ludzie zaczna rabowac dzialki godzine czy dwie po tym jak zabraknie prądu - a łupem ich padną słoiki. Tu będzie stosunkowo dużo czasu na transport zapasów, bądź zmiane miejsca.

Nie zakładam też że wszyscy sie po prostu beda chciec z miasta ewakuowac - to absurdalne zalozenie. Ludzie maja tam centrum swojego zycia i jezeli mieliby z gory zalozyc ze chca spier**ac jak tylko mucha przeleci - to zamiast inwestowac w schronienie, backup itd - lepiej odlozyc na drugie mieszkanie za granica ;)

Re: Przygotowany w mieście

: pn 22 sty 2024, 22:31
autor: mar_kow
Saracen pisze: pn 22 sty 2024, 21:25 [...] Liczmy że facet jest uczciwy, nie chce nikogo skrzywdzić ale ma rodzinę, dzieci które musi wykarmić, więc ruszy przeszukiwać domki na działkach w poszukiwaniu jedzenia z nadzieją że w ten sposób nie skrzywdzi tak bardzo nikogo. [...]
Takich będą tysiące... Jak już nie znajdą nic w miejscach ogólnie dostępnych to zwrócą się przeciwko tym którzy wg nich mają zasoby a nie chcą się podzielić...
Sytuacje będą trudne do przewidzenia, każdy scenariusz będzie możliwy...
Niestety to nie będą dobre czasy nawet dla przygotowanych...

Re: Przygotowany w mieście

: pn 22 sty 2024, 23:03
autor: Ramzan Szimanow
seal pisze: pn 22 sty 2024, 22:30 Tu będzie stosunkowo dużo czasu na transport zapasów, bądź zmiane miejsca.

Nie zakładam też że wszyscy sie po prostu beda chciec z miasta ewakuowac - to absurdalne zalozenie. Ludzie maja tam centrum swojego zycia i jezeli mieliby z gory zalozyc ze chca spier**ac jak tylko mucha przeleci
Ludzie niestety są często absurdalni.
Plus psychologia tłumu.
Jest mnóstwo scenariuszy które mogą wywołać panikę i masowy eksodus z miast.
Uderzenie rosyjskich pocisków manewrujących czy kilkadziesiąt przypadków przywleczonej z południa gorączki krwotocznej nie są jedyne.
Trzeba też pamiętać że służby mogą zwodzić by uniknąć paniki. A gdy sytuacja nie idzie po ich myśli ta wybucha z jeszcze większą siłą.
Bo np ruskie zagony zamykają oblężenie jak Mariupola.