Strona 2 z 2

Re: Mała kuchenka outdoorowa na zimę

: śr 01 paź 2025, 11:37
autor: SilesiaSurvival
Cześć

Od pewnego czasu użytkuję w formie kuchenki awaryjnej / campingowej takiego oto chińskiego cudaka. Kuchenkę taką zobaczyłem u Nas na zlotach , chyba kuchenka Predatora25th pierwsza rzuciła mi się w oczy. Oczywiście jest to kuchenka, na te najtańsze kartusze , sama kuchenka lekka nie jest, ani mała. Dlatego raczej przewidziana jest jako awaryjna / biwak / camping / no może jeszcze na wyprawę rowerową się nada :) Bo do turystyki pieszej mam starego dobrego lekkiego i malutkiego prymusa. Kuchenkę można kupić na A za jakieś 40-45 zł z 4 kartuszami w komplecie. Od razu kupiłem dwie :) A zapas kartuszy też zamierzam sobie sprawić. Sprawdza się , chodź na początku bylem troche sceptycznie do niej nastawiony.

Pozdrawiam
~Bart

Re: Mała kuchenka outdoorowa na zimę

: śr 01 paź 2025, 12:25
autor: Parthagas
Jedyne, co okazało się niezawodne to Tatonka na spirytus (osobiście korzystam z biopaliwa do biokominków). Wielopaliwowy BRS traci ciśnienie w opcji benzynowej (nie trzymają uszczelki), podobnie benzynowy Polsport (kopia Colemana, Primusa) oraz sowiecka Breżniewka. Może popracuję nad ich uszczelnieniem, ale jak raz mnie zawiodły, mam już ograniczone zaufanie. Wrócę do domu, to wrzucę link do zdjęć poszczególnych sprzętów. Często przebywam w lesie, więc sprawdzają mi się inne typy sprzętów do gotowania. Lubię i używam kelly kettle 0,9l - niby spore gabaryty, ale trzymam wewnątrz komina butlę z wodą, patyki i korę brzozową oraz dedykowany palnik. Dzięki temu zawsze jest pod ręką sucha rozpałka, podpałka , by zainicjować cały proces rozpalenia i nie poszukiwać materiału. Kwestia dyscypliny.

Re: Mała kuchenka outdoorowa na zimę

: czw 02 paź 2025, 11:50
autor: bushmot
SilesiaSurvival pisze: śr 01 paź 2025, 11:37 Cześć

Od pewnego czasu użytkuję w formie kuchenki awaryjnej / campingowej takiego oto chińskiego cudaka. Kuchenkę taką zobaczyłem u Nas na zlotach , chyba kuchenka Predatora25th pierwsza rzuciła mi się w oczy. Oczywiście jest to kuchenka, na te najtańsze kartusze , sama kuchenka lekka nie jest, ani mała. Dlatego raczej przewidziana jest jako awaryjna / biwak / camping / no może jeszcze na wyprawę rowerową się nada :) Bo do turystyki pieszej mam starego dobrego lekkiego i malutkiego prymusa. Kuchenkę można kupić na A za jakieś 40-45 zł z 4 kartuszami w komplecie. Od razu kupiłem dwie :) A zapas kartuszy też zamierzam sobie sprawić. Sprawdza się , chodź na początku bylem troche sceptycznie do niej nastawiony.

Pozdrawiam
~Bart
Używam tej kuchenki już któryś rok z rzędu... Czasem nie łapie zapalnik piezo, ale generalnie - działa.
Według mnie ma kilka zalet:
- Jest tania - można kupić od razu dwie (bo co z zapasu kartuszy jak jednak kuchenka odmówi posłuszeństwa?)
- nie zajmuje za dużo miejsca w bagażniku a można na niej garnek postawić całkiem spory
- tanie kartusze, łatwi zrobić zapas
U mnie to kuchenka na wyjazdy samochodem a także jako awaryjna jak braknie prądu do indukcji/gazu w rurce...

Re: Mała kuchenka outdoorowa na zimę

: czw 02 paź 2025, 20:32
autor: 1411
Ja tu podtrzymuję wersję Parthagasa. Tatonka na procenty płynne. Owszem, wolniej gotuje niż gazówka, ale nie robi raczej psikusów. Paliwo zwietrzałe robi. I mało miejsca zajmuje, mieszcząc się w menażce/kubku/co tam kto woli.

Re: Mała kuchenka outdoorowa na zimę

: czw 02 paź 2025, 21:56
autor: BoldFold
No też bym się zgodził z palnikiem spirytusowym, waga i wielkość idealna a Tatonka zawiera wystarczającą ilość paliwa na wyjście w teren, minus dłużej gotuje. Kartusz tzw dezodorantowy ma plus jest niewielki, ale za to kuchenka duża. W kartuszach nakręcanych najmniejsze to 190 g za to palnik mikroskopijny a ma 2kW, no i te kartusze sam napełniam, to duży +. Najlepiej wychodzi się w teren z plecakiem z benzynową (+- wielkości kartusza 230g) mam Colemana, ale cholera jest bardzo głośna w lesie i to mi przeszkadza, ale gaz też nie jest zbyt cichy, więc spirytusowa, no ale jest jeszcze rozwiązanie na paliwo stałe, kto kupował racje francuskie? Tam są całkiem fajne podstawki na paliwo stałe do zagotowania wody a i pastylki paliwa stałego można kupić osobno. No i to jest najmniejsza objętościowo i wagowo opcja gotowania w terenie.

Pamiętać też należy, że w zimie na benzynie, spirytusie, paliwie stałym gotujemy bez problemu, ale gaz jest mniej wydajny i zdarzało się, że spirytusowa szybciej zagotowała wodę niż propan-butan.

Zdarza mi się przy wietrznej pogodzie zabierać w teren "samotnego wilka do Tatonki, wtedy można dużo szybciej wodę zagotować, Tatonkę wkładam do środka samotnego wilka i to znacznie przyśpiesza gotowanie.

Re: Mała kuchenka outdoorowa na zimę

: ndz 05 paź 2025, 20:04
autor: Maślak13
Problemem kartuszy „dezodorantowych” jest czysty butan który pomimo wyższej kaloryczności wrze w temperaturze-2*C, dlatego jest z nim problem poniżej zera. W tym roku postaram się podczas planowanego zlotu zimowego lubelskich borsuków przetestować kuchenkę gazową zasilaną propanem którym napełnię puste kartusze.

Re: Mała kuchenka outdoorowa na zimę

: ndz 12 paź 2025, 13:52
autor: Parthagas
Link do moich zestawów do gotowania. Porównanie wielkości. Torba holenderska mieści combo, gdzie znajduje się gazówka z pojemnikiem, spirytusowa Tatonka oraz inne imponderabilia.
https://photos.app.goo.gl/7EnW4bSeuiVXWnacA

Re: Mała kuchenka outdoorowa na zimę

: ndz 12 paź 2025, 17:25
autor: SilesiaSurvival
Cześć!

Zauważyłem ze używasz kartuszy przebijanych tzw „campu gazu’. Jak z odpinaniem kartusza od kuchenki? Kartusze są wyposażone w zawór bezpieczeństwa, który nie jet przewidziany wielokrotnego przyłączania kartusza. Jak z czasem gotowania na jednym kartuszu w terenie? Jak sie ma spraw z transportem zestawu (kuchenka z założonym kartuszem) w terenie? Jak z dostępnością i ceną za sztuke? Ogólnie ważne zestawy :)

Sam używam:
-stalowej menażki polskiej
-stalowej menażki holenderskiej
-stalowej menażki us army (chińskim tania reprodukcja kupiona w sklepie budowlanym)

Owe gary traktuje jako gary na bardziej stacjonarne biwaki. Jak ide w teren i zależy mi na mobilności , mój zestaw do gotowania ogranicza sie do dwóch kubków , jeden stalowy z manierki us army , drugi plastikowy z manierki UK , manierki na wode UK).

Ogólnie tak u mnie ten sprzęt się przedstawia.
~Bart

Re: Mała kuchenka outdoorowa na zimę

: pt 17 paź 2025, 19:20
autor: Parthagas
Ten kartusz jest nakręcany. Z przebijalnych zrezygnowałem, gdyż mają tendencję do rozszczelniania. Zawiódł mnie w Bieszczadach na szlaku i trafił na śmieci. Został mi karton kartuszy. Kiedyś mogą się przydać. W teren biorę na ogół małą Tatonkę z osłoną , kubek i ulubioną menażkę jeszcze z DDR, miałem ją na zlocie.