Re: Ogrzewanie w trudnych czasach
: wt 02 lis 2021, 07:22
Być może warto dodać co pomoże nam utrzymać ciepło w domu, który już ogrzaliśmy. Kwestia ubrań była poruszona wcześniej, osobny temat o ubieraniu się na cebulkę ale mamy do dyspozycji więcej możliwości.
Przede wszystkim, ciepło z pomieszczeń ucieka nam drzwiami i oknami, czyli dziurami w bryle budynku. Nawet jeśli nasz dom czy blok są ocieplone, warto na czas kryzysu podjąć dodatkowe działania, zatrzymujące ciepło wewnątrz naszych pomieszczeń. Oczywiste jest, że nasze awaryjne źródło ciepła (pomijając kominek z rozprowadzeniem) może być małe (czy to butla LPG z promiennikiem, czy cokolwiek innego) i najlepiej nie tracić energii ani paliwa i OGRZEWAĆ TYLKO JEDNO POMIESZCZENIE w którym się znajdujemy wraz z rodziną. Zgromadźmy w nim zapas koców, kołder, ubrań itd. aby móc spać pod stertą (wiadomo że mało kto ma pierzynę w dzisiejszych czasach) okryć. Możemy zabrać z innych pomieszczeń dywany i dodatkowo zaizolować podłogę w naszym pomieszczeniu ogrzewanym, lub przybić dywan do ściany
Sam widziałem na blokach takie rozwiązanie u ludzi, którzy mieli sypialnię od północy, w skrajnej części budynku. Patent stary jak świat i używany wciąż na wschodzie. Folie aluminiowe, koce NRC, można nimi pokryć okna, choć wolałbym osobiście zatrzymać je do ochrony osobistej. Co można innego użyć? Sprawdzoną metodą jest naklejenie na szyby arkuszy folii bąbelkowej, którą świetnie powstrzymuje przedzierający się do środka chłód. I nie zabiera nam światła dziennego jak koc NRC. Wiadomo, nie każdy posiada folię w takie ilości i czemu miałby ją gromadzić. Ale może wie gdzie ją zdobyć w razie draki? Może zachowuje z różnych paczek kurierskich do nadawania własnych przesyłek?
Tak czy owak, zasada warstw, jak przy ubraniach, działa i tutaj. Trzeba tylko trochę pomyśleć i wpaść na jakiś pomysł.
Co do ogrzewania świeczkami pod ceramiczną doniczką - nie wiem, nie sprawdzałem nigdy ile ciepła nam to da. Wiem natomiast że małą przestrzeń namiotu, można trochę ogrzać jedną świeczką. A zatem gdyby zmniejszyć pokój o połowę, zawieszając jakiś brezent, plandekę nad głową, wykleić od spodu folią aluminiową, jest szansa że zatrzymamy więcej ciepła na mniejszej przestrzeni. To już bardzo awaryjne i na naprawdę sytuacje bez wyjścia i bez widoków na poprawę w najbliższych godzinach/dniach.
Tyle co przyszło mi do głowy...
Przede wszystkim, ciepło z pomieszczeń ucieka nam drzwiami i oknami, czyli dziurami w bryle budynku. Nawet jeśli nasz dom czy blok są ocieplone, warto na czas kryzysu podjąć dodatkowe działania, zatrzymujące ciepło wewnątrz naszych pomieszczeń. Oczywiste jest, że nasze awaryjne źródło ciepła (pomijając kominek z rozprowadzeniem) może być małe (czy to butla LPG z promiennikiem, czy cokolwiek innego) i najlepiej nie tracić energii ani paliwa i OGRZEWAĆ TYLKO JEDNO POMIESZCZENIE w którym się znajdujemy wraz z rodziną. Zgromadźmy w nim zapas koców, kołder, ubrań itd. aby móc spać pod stertą (wiadomo że mało kto ma pierzynę w dzisiejszych czasach) okryć. Możemy zabrać z innych pomieszczeń dywany i dodatkowo zaizolować podłogę w naszym pomieszczeniu ogrzewanym, lub przybić dywan do ściany
Tak czy owak, zasada warstw, jak przy ubraniach, działa i tutaj. Trzeba tylko trochę pomyśleć i wpaść na jakiś pomysł.
Co do ogrzewania świeczkami pod ceramiczną doniczką - nie wiem, nie sprawdzałem nigdy ile ciepła nam to da. Wiem natomiast że małą przestrzeń namiotu, można trochę ogrzać jedną świeczką. A zatem gdyby zmniejszyć pokój o połowę, zawieszając jakiś brezent, plandekę nad głową, wykleić od spodu folią aluminiową, jest szansa że zatrzymamy więcej ciepła na mniejszej przestrzeni. To już bardzo awaryjne i na naprawdę sytuacje bez wyjścia i bez widoków na poprawę w najbliższych godzinach/dniach.
Tyle co przyszło mi do głowy...