Ta wiadomość jest bardzo enigmatyczna, nie wiemy co się tak naprawdę stało...
Ale tu kilka uwag; nie wpuszczamy obcych jacy by nie byli na swój teren, szczególnie jako pracownicy np sezonowi, a to trawę skoszą, a to posprzątają, itd. Nie i koniec, to kiedyś był sposób na przepatrzenie posiadłości przez rodzimych złodziei, nawet ulokowanych w firmach np budowlanych, czy urządzających zieleń, a teraz sprawy się skomplikowały o obcych zarówno zza wschodniej naszej granicy jak i inżynierów i lekarzy z Afryki i tzw Bliskiego wschodu.
Bramy trzeba zamykać, nawet nie myślę, że ktoś może nie mieć ogrodzenia i psa w środku, najlepiej dwa psy, jeden mały w domu i drugi większy na zewnątrz. Kamery, monitoring i owszem fajny, szczególnie jak do systemu ostrzegania podpięty, ale to działa dobrze jak nikogo nie ma na posesji.
Jeżeli dałeś się zaskoczyć, bo nie miał Cię kto ostrzec, no to przegrałeś walkę nim ją rozpocząłeś. Nie ma innego sposobu, tyle w temacie. Mając cały arsenał różnorakiej broni, ten arsenał jest nic niewart jeżeli ktoś wszedł i przyłożył Ci nóż do gardła bądź broń do skroni.
Jeszcze przypadek szczególny u sąsiada kolegi, owczarek niemiecki zabunkrowany w kojcu, drze japę w nocy bo lis w kurniku kury dusi, a właściciel zamiast ruszyć d00pę każe z okna chałupy psu siedzieć cicho. Rano 20 kur zaduszonych, właściciel pluje se w brodę. Po co w takim razie trzymać psa i męczyć trzymając go w kojcu, lub nie daj Boże na łańcuchu? No po co?
Już o tym pisałem, piszę teraz i na pewno w przyszłości też, do znudzenia... Nasza wartość dla napastnika wynosi ZERO, NIC, chciałoby się napisać "mniej niż zero" Bo... jeżeli sami lekceważymy własne bezpieczeństwo, no to "mniej niż zero" jest uzasadnione, prawda?
Tu więcej szczegółów;
https://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzen ... macje.html