Uciekać czy zostać? Uciec, ale dokąd?
To są chyba dwa najtrudniejsze pytania dla preppersa. Ucieczka jest "romantycznie opisywana", ale w głównym - czytaj amerykańskim - nurcie, gdzie mają gdzie uciekać, mają dostępna broń i legalną możliwość zakładania sideł - aby ćwiczyć pozyskiwanie żywności z natury. U nas - nie ma takich udogodnień - a przynajmniej tak łatwo dostępnych.
Dla mnie paradoks polega na tym, że oni w USA mają gdzie uciekać podczas gdy szansa że ktoś im wjedzie na terytorium jest mizerna a u nas jest dokładnie na odwrót.
Według mnie - ucieczka powinna być ostatecznością. Po co uciekać ze wsi 50km od Koszalina jeśli front jest w okolicach Rzeszowa a wokół nie mamy żadnej infrastruktury krytycznej do zaatakowania przez wroga? Nie lepiej siedzieć u siebie na wiosce, gdzie mamy zapasy, ciepło, gdzie znamy ludzi dookoła?
To po co się w ogóle uczyć i przygotowywać do ucieczki? Według mnie - z dwóch powodów. Po pierwsze - bo ten front do tego Koszalina może dojść i innej opcji nie będzie. Po drugie - bo gospodarka nastawiona na wojenne tory może nie gwarantować dostępu do przedmiotów codziennego użytku. A wtedy warto mieć parę zapasów, znać kilka sztuczek, żeby dać sobie radę. A umiejętność rozpoznania ziół czy znajomość leczniczych właściwości roślin przyda się zarówno podczas pieszej wędrówki w bezpieczniejszy zakątek Europy jak i podczas pustek w aptekach, gdy coś Was rozboli siedząc we własnym domu.
BoldFold pisze: sob 24 lut 2024, 18:30
Do opracowania są;
a/jak zabezpieczyć siebie i dom przed niespodziewanym atakiem?
b/na jakiej podstawie będą atakowane domostwa?
c/czy dom z wyglądu może być narażony na atak?
d/jeżeli tak, to jaki wygląd domu może prowokować bądź spowodować odstąpienie od plądrowania/ataku?
Według mnie - nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na powyższe pytania. Coś co czasem może być zaletą - w innym przypadku okaże się wadą.
Zacznijmy od czasów pokoju. Wtedy będą nam grozili przestępcy a nie wojacy. Mocno ufortyfikowany dom będzie odrzucał tych pospolitszych - po co mają się kaleczyć na Twoim murze zakończonym drutem kolczastym jeśli dwa domy obok koleś nie zamyka drzwi a jeszcze zostawia narzędzia ogrodowe na środku trawnika (które mogą idealnie posłużyć jako narzędzie do sforsowania zamka)? Tyle, że jego dom będzie jasno sugerował, ze jest tam czego bronić - a więc jest po co się włamywać. Złodziej-oportunista - odpuści. "Zawodowiec" - skupi się właśnie na tym.
Przechodząc do czasów wojny - dom "zabezpieczony" pewnie będzie miał zapasy, a w wojennej zawierusze policja czy ochrona tak szybko (o ile w ogóle) się nie pojawi. A więc pula osób "próbujących szczęścia" się powiększy. Warto też chwilę zastanowić się nad ideą ucharakteryzowania domu na opuszczony i bezwartościowy. Na pierwszy rzut oka, patrząc z perspektywy właściciela/mieszkańca jest to dobry pomysł. I z tej właśnie perspektywy temat najczęściej jest poruszany na forach czy na YT. A co jeśli spojrzymy z drugiej strony? Przecież jako uchodźca/uciekinier - raczej będziemy właśnie takich opuszczonych budynków szukać, aby tam spędzić noc czy zabunkrować się na dłużej. Tak więc charakteryzując swój dom na ruinę możemy zniechęcić jednych "gości" (złodziei w obecnym tego słowa znaczeniu) a zaprosić innych ("szabrowników, szukających zapasów, narzędzi czy chcących spędzić noc) Czy to nam da spokojne bytowanie w ciężkich czasach? Nie wydaje mi się...
Co można zrobić? Według mnie - sam dom powinien wyglądać gdzieś pośrodku - skromny, z trochę zagraconym podwórkiem, ale na pewno nie w ruinie. Póki nie ma wojny - szabrownicy nam nie grożą. A jak odstraszyć złodzieja? Architekturą krajobrazu. Jeżyny posadzone wzdłuż granicy posesji, jakieś kolczaste kwiaty pod oknami, betonowy klomb lub ozdobne kamienie wielkości pralki rozmieszczone strategicznie - tego typu rozwiązania. Nawet brama będzie tu miała znaczenie - jako psychologiczna granica do przekroczenia i jako dobre tłumaczenie dla policji dlaczego zdecydowaliście się zneutralizować zagrożenie - skoro przeszedł przez bramę, otwierając ją - nie mógł nie zauważyć, ze jest na terenie prywatnym... Jak złodziej będzie musiał przejść przez pas jeżyn, nie będzie mógł podważyć okna bo pod nim będą rosły róże a do tego nie będzie miał się gdzie ukryć bo tak zaprojektujecie ogród, że zminimalizujecie martwe strefy - pójdzie do sąsiada. A Wasz dom nie będzie rzucał się w oczy - ot zwykły domek w którym niekoniecznie jest coś po co warto tam wchodzić.