Strona 1 z 1

Zegarki Wostok - doskonałość nie wymaga ulepszeń.

: wt 21 paź 2025, 16:57
autor: DominikC
Dziś postanowiłem poruszyć temat zegarków marki Wostok z współczesnej produkcji (od razu zaznaczę, że nie jest to temat z podtekstem politycznym).
Rys historyczny:
Fabryka zegarków "Wostok" powstała w 1941 roku gdy ewakuowano pierwszą moskiewską fabrykę zegarków. Siedziba firmy do dziś znajduje się w Chistopolu. Na przestrzeni lat produkowali wiele różnych zegarków, ale najbardziej rozpoznawalne w naszym kraju są chyba 2 serie: "Komandirskie" i "Amfibia", które na popularności zyskały w latach 80 i 90, kiedy z "braku laku" i "rusek" był dobry (chociaż i tak był gorszy od japońskich "jednorazówek" na baterie).

Komandirskie:
Kiedyś były to zegarki, nie odbiegające od standardu - koperta wykonana z bliżej nieokreślonego stopu (czyżby ZnAl?), z powłoką chromowaną lub pozłacaną. Bezel obrotowy, utrzymujący swoją pozycję dzięki tarciu. "Szkiełko" wypukłe plastikowe. Dekielek i koronka zakręcane z uszczelką. Pasek ze skóry "wodoodpornej". Mechanizm o naciągu manualnym (bodajże 2414A). W praktycznie niezmienionej formie przetrwały w produkcji lekko licząc 40 lat.
Kilka fotek z sieci:
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Dane techniczne:
Mechanizm 2414.
Naciąg ręczny.
Wodoszczelność 3atm (30m) czyli odporność ledwo na zachlapania.
17 kamieni.
Dokładność chodu -20/+60 sekund na dobę.
Datownik.
Rezerwa chodu 36h
Ogólnie - zegarek da się "lubić", dzięki manualnemu naciągowi idzie go nawet sensownie wyregulować. Pamiętając o jego ograniczeniach (niska odporność na wodę) można nawet z powodzeniem używać go "w terenie", ale w praktyce pozostaje on ubogim i drogim narzędziem. Z uwagi na sankcje są sprowadzane do naszego kraju przez kazachstan i chiny, dzięki czemu ich cena wzrosła o 30-100% w zależności od sprzedawcy (W oficjalnej dystrybucji po przeliczeniu 150-160zł + potencjalne koszty wysyłki więc załóżmy 200zł, na allegro od 300-500zł).

Amfibia:
Historia tej linii sięga 1967 roku gdy powstały pierwsze zegarki do nurkowania marki wostok. Na przestrzeni lat wielokrotnie je modernizowano, obecnie są to zegarki w stalowych kopertach, na ogół z bransoletami stalowymi - niskiej jakości. Mechanizm automatyczyny 2416b. Wykonanie poza wskazanymi różnicami - jak w komandirskim.
Mechanizm 2416B.
Naciąg automatyczny i ręczny.
Wodoszczelność 20atm (200m) czyli można z nim swobodnie nurkować.
31 kamieni.
Dokładność chodu -20/+60 sekund na dobę.
Datownik.
Rezerwa chodu 31h
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Ponownie - zegarek da się lubić, gdy bransoleta już wydepiluje nadgarstek i nie ciągnie za włosy na ręce, oraz gdy nie będziemy przejmować się zarysowaniami pojawiającymi się na zegarku (szczególnie na "szkiełku", które łatwo się rysuje, ale za to nie pęka tak łatwo i "uszczelnia się" pod naporem wody). Dokładność chodu jest mizerna, mechanizm naciągu nie jest najbardziej wydajny, a niewielka rezerwa chodu wręcz wymusza "dokręcenie" zegarka co rano lub wieczorem przed snem (żeby rano się nie zdziwić). Ponownie - z uwagi na sankcje cena wzrosła o 30-100% względem oficjalnej dystrybucji (okolice 300zł+wysyłka) i można je u nas kupić za 500-700zł.

W obu przypadkach mamy do czynienia z zegarkami, które są wykonane "słabo" ale działają (na ogół, moja prywatna amfibia wytrzymała ledwo kilka lat do pierwszego serwisu - sprężyna centralna sprowadzana przez kazachstan). "Użytkowo" - lepiej wypadają tanie zegarki kwarcowe, które często mają już WR100 (umożliwiające pływanie czy realne używanie ich w terenie) i mechanizm, które pokazuje dość dokładnie czas. Dodatkowo mają często funkcję podświetlania cyferblatu (luma w wostokach nie jest najlepsza).
Reansumując - czy warto? Jako ciekawostkę oczywiście. Jako inwestycję? To zależy - ograniczona podaż może spowodowała już teraz wzrost cen i nie można być pewnym czy dalej będą rosły. Użytkowo - w zasadzie bez sensu. W powyższych kwotach można kupić już sensowny zegarek japoński czy budżetowy szwajcarski. Obie opcje odwdzięczą się dłuższą eksploatacją (w przypadku wostoków czasookres eksploatacji przewidziany przez producenta to 10 lat), większą dokładnością i prawdopodobnie większą odpornością. W cenach amfibii można dostać G-shocka czy kwarcowe "divery" z japońskimi mechanizmami. Przy odrobinie czasu i zaptaniu w sklepie o stolicę Maroka można (w górnej części widełek cenowych amfibii) kupić nawet zegarek z mechanizmem automatycznym Mioty (Citizena).

Re: Zegarki Wostok - doskonałość nie wymaga ulepszeń.

: wt 21 paź 2025, 18:14
autor: Ramzan Szimanow
Czyli na ten moment unikać bo cena jest w górce przez politykę.
I w końcu poleci na łeb. Nawet jakby zakończyli produkcję.
Inna kwestia że 40 lat produkcji oznacza że trochę tego się sprzedało na bazarach.
Tyle że lwia część tych z drugiej ręki będzie mieć więcej jak te 10 lat na które je projektowali.
Nadzieja że taki zegarek nie był tyrany tylko przeleżał w suchej szufladzie i się da tanio reanimować.
Jak kupimy za parę groszy na pchlim targu lub odziedziczymy taki zegarek.

Dyskusja o przydatność choćby do koordynacji działań gdy nie byłoby prądu do podładowania komórek czy żywotność w gorszych czasach gdzie z jednej strony może być ciężko o bateryjki do najtańszego elektronicznego zegarka casio, z drugiej o fachowca potrafiącego raz na kilka lat wyregulować zegarek mechaniczny?
Coś mi się wydaje że takiej tu chyba nie będzie.

Re: Zegarki Wostok - doskonałość nie wymaga ulepszeń.

: wt 21 paź 2025, 20:10
autor: mar_kow
Miałem taki z flagą amerykańsko-rosyjską sygnowaną operacją Pustynna Burza. W sieci nie widziałem takiego modelu, widocznie bardzo unikatowy i żałuję że go nie zabrałem przy przeprowadzce...
Kupiony na targowisku w '92 roku po skończeniu technikum. Dość długo go nosiłem choć nie grzeszył dokładnością.
"Padł" w '97 podczas trwania obozu przetrwania w Bieszczadach w WSO. Prawdopodobnie nie dokręciłem koronki po nakręceniu zegarka wieczorem, wlała się woda i du...pa...
Na białym cyferblacie na pierwszym planie były dwie ściskające się dłonie na tle dwóch flag z opisem Pustynna Burza. Dość dziwny symbol bo operacja nie miała nic wspólnego z działaniami tych dwóch państw w tym rejonie i czasie...

Coś podobnego ale to nie to...
Obrazek[/url]Vostok-Amphibia-Amerus-Enterprises-LTD-1-1024x732

Re: Zegarki Wostok - doskonałość nie wymaga ulepszeń.

: wt 21 paź 2025, 23:33
autor: DominikC
Ramzan Szimanow pisze: wt 21 paź 2025, 18:14 ...
Inna kwestia że 40 lat produkcji oznacza że trochę tego się sprzedało na bazarach.
...
Nadzieja że taki zegarek nie był tyrany tylko przeleżał w suchej szufladzie i się da tanio reanimować.
Jak kupimy za parę groszy na pchlim targu lub odziedziczymy taki zegarek.

... z drugiej o fachowca potrafiącego raz na kilka lat wyregulować zegarek mechaniczny?
...
Ponad 40 lat. Zdarzają się dalej "NOS", ale coraz ich mniej, a i ceny rosną. Główną zaleta jest taka, że w zasadzie każdy zegarmistrz z "pipidówy" umie uruchomić "ruska" i jako tako go wyregulować (czyli, żeby jakoś się w tej minucie na dobę zmieścił). Problemem jest niestety cena takiej usługi, pamiętam czasy jak nasz lokalny zegarmistrz brał za serwis w porywach 40zł, teraz... Około 150. Trochę piecze poznański tyłek, wszak za 300zł można kupić chińczyka z mechanizmem NH35 (Seiko 4r35), który posiada wydajny mechanizm automatycznego naciągu, dużo większą rezerwę chodu i cechuje się dość dobrą dokładnością. Wytrzyma 10 lat, a i po 20 da się go reanimować.

Sama regulacja nie jest specjalnie skomplikowana jak się wie co nieco. Wpadnij kiedyś z jakimś trupkiem z bazaru to Ci pokażę.
mar_kow pisze: wt 21 paź 2025, 20:10 Miałem taki z flagą amerykańsko-rosyjską sygnowaną operacją Pustynna Burza. W sieci nie widziałem takiego modelu, widocznie bardzo unikatowy i żałuję że go nie zabrałem przy przeprowadzce...

Na białym cyferblacie na pierwszym planie były dwie ściskające się dłonie na tle dwóch flag z opisem Pustynna Burza. Dość dziwny symbol bo operacja nie miała nic wspólnego z działaniami tych dwóch państw w tym rejonie i czasie...
Swego czasu produkowali tyle różnych wariantów, że teraz nie sposób wszystkich skatalogować. Puszczali krótkie serie typowo pod amerykański rynek bo jakby nie patrzeć - próbowali eksportować swoje przestarzałe buble. Rzeczywiście szkoda zegarka bo dalej możnaby go reanimować bez ponoszenia strasznych kosztów.

Re: Zegarki Wostok - doskonałość nie wymaga ulepszeń.

: śr 22 paź 2025, 14:34
autor: Ramzan Szimanow
DominikC pisze: wt 21 paź 2025, 23:33
Ponad 40 lat. Zdarzają się dalej "NOS", ale coraz ich mniej, a i ceny rosną. Główną zaleta jest taka, że w zasadzie każdy zegarmistrz z "pipidówy" umie uruchomić "ruska" i jako tako go wyregulować (czyli, żeby jakoś się w tej minucie na dobę zmieścił). Problemem jest niestety cena takiej usługi, pamiętam czasy jak nasz lokalny zegarmistrz brał za serwis w porywach 40zł, teraz... Około 150. Trochę piecze poznański tyłek, wszak za 300zł można kupić chińczyka z mechanizmem NH35 (Seiko 4r35), który posiada wydajny mechanizm automatycznego naciągu, dużo większą rezerwę chodu i cechuje się dość dobrą dokładnością. Wytrzyma 10 lat, a i po 20 da się go reanimować.

Sama regulacja nie jest specjalnie skomplikowana jak się wie co nieco. Wpadnij kiedyś z jakimś trupkiem z bazaru to Ci pokażę.
Może nawet coś w szpargałach się znajdzie jak kiedyś dobrze poszukam.
Gorzej że moją okazjonalną od kiedy weszły telefony komórkowe "potrzebę zegarka" zaspokaja już z 20 lat zdezelowany, młodzieżowy casio w którym tylko wymieniam baterię gdy jest potrzebny.