Strona 1 z 1

Zygfryd Maciej Stryjecki - Podchorąży, wojna i ślepy los, MON 1877

: ndz 04 sty 2026, 19:05
autor: Ryszpak
O książce przeczytałem gdzieś na FB. Ktoś polecał, jako wartościową. Nie kłamał.

Wspomnienia podchorążego Zygfryda Macieja Stryjeckiego – chyba rekordzisty, jeżeli chodzi o ilość ucieczek z niemieckiej niewoli. Było ich sześć, ostatnia, w końcu udana zakończyła się dotarciem do 1 Dywizji Pancernej.
Do niewoli niemieckiej dostał się pod Lwowem, po ustaniu walk i rozkazie zniszczenia broni. Przewieziony do Oflagu w Murnau, następnie do Stalagu w Oberlangen (Niemcy dopiero na początku 1940 ustalili jak traktować podchorążych – jako oficerów czy nie).
Autor opisuje typowe życie w obozie dla żołnierzy – głód, nudę ale i ciągle podejmowane próby ucieczki. Oraz wymigiwanie się na wszystkie możliwe sposoby z prac obozowych – na przykład poprzez wykopanie kryjówek pod podłogą baraków, czy schron pod ołtarzem w kaplicy.

Pierwsza ucieczka - z Oberlangen nie udała się już na starcie.
Podczas drugiej uciekinierzy przemierzyli Niemcy, Belgię, by zostać złapanym we Francji.
Trzecia – z umywalni w więzieniu gestapo.
Czwarta ucieczka – na bezczelnego, w dzień, przez druty nie udała się ze względu na permanentne wycieńczenie autora.
Piąta – w czasie pracy przy korowaniu, w lesie.
Szósta – udana – z gospodarstwa bauera nad Renem. W Belgii Stryjecki wstąpił do Armee Secrete Belge, w której szeregach doczekał wojsk alianckich.
podchorazy-wojna-i-slepy-los.jpeg
Pomysłowość jeńców naprawdę nie znała granic. Nie będę opisywał całości, szkoda psuć sobie czytanie.

Książka bardzo ciekawie napisana, pokazuje, że odpowiednie przygotowanie (odpowiedni ubiór, żywność, mapa, busol, znajomość języka) to podstawa, ale do tego przydaje się zwykłe szczęście, czasami odrobina brawury czy bezczelności.
No i spotykani po drodze ludzie – od bardzo życzliwych, po skrajnie nieżyczliwych. Niezależnie od narodowości.

Taki cytat na zakończenie….
Rozmowa z niemieckim generałem, dowódcą obozów jenieckich w Nadrenii, po jednej z ucieczek (wiosna, 1943 r.)
„- Dlaczego więc uciekałeś?
- Obowiązek żołnierski – odpowiadam.
Generał milczy chwilę, kładzie obie ręce na blacie biurka, podnosi się powoli i zwraca się do stojących obok oficerów, wskazując jednocześnie na mnie. – Meine Herren, przed wami stoi prawdziwy żołnierz. - Potem wychodzi zza biurka, zbliża się do mnie, podaje rękę i mocno ją ściska. Towarzyszący generałowi oficerowie wyprężają się na baczność i salutują.
Generał puszcza moją rękę, milczy chwilę, potem mówi w zamyśleniu:
- Dlaczego wy, Polacy, nie chcieliście iść razem z nami na Rosję?”

Re: Zygfryd Maciej Stryjecki - Podchorąży, wojna i ślepy los, MON 1877

: pn 05 sty 2026, 09:05
autor: BoldFold
Dzięki za podpowiedź, na pewno książka warta przeczytania... Może to protoplasta Grzegorza Brzęczyszczykiewicza vel Franek Dolas ?