Perhydrol i srebro w praktyce

Wszystko o oczyszczaniu
ODPOWIEDZ
SŁAWEK
Posty: 76
Rejestracja: 06 gru 2018, 20:53
Lokalizacja: łódzkie
Kontakt:

Perhydrol i srebro w praktyce

Post autor: SŁAWEK » 13 wrz 2019, 23:54

Jeszcze nikt nie umarł z powodu jednorazowego wypicia wody z wyższą zawartością azotu czy fosforu, pozostałością nawozów sztucznych. Zawartość szamb przydomowych rozcieńczonych wodą śmiertelnie trujące od razu też nie jest. Co jesz tym s..sz plus detergenty. Niebezpieczne dla człowieka są drobnoustroje które w tym środowisku się rozwijają. Bakterie, wirusy, grzyby, pleśnie. Do odkażania wody - nadmanganian potasu. Wygląd wody trochę straszy. Smak taki sobie. Mangan i potas w tej formie nie jest przyswajalny dla organizmu i trzeba go mieć w plecaku. Jedynym środkiem który można pozyskać w terenie jest węgiel drzewny, jego w plecaku nie trzeba nosić.
Co byście powiedzieli żeby zamiast nadmanganianu potasu mieć przy sobie perhydrol, lub jedno i drugie? Stężona woda utleniona H2 O2. W roztworze z wodą w ciągu sześciu godzin powraca do stanu wyjściowego czyli H2O + O. W tym czasie wybija wszystko co żywe. Woda utleniona dostępna w aptece ma stężenie 3 %. Wg zaleceń, do użytku wewnętrznego (picia) można ją stosować w rozcieńczeniu z wodą w stosunku 1 do 50 do dotlenienia organizmu. Do użytku zewnętrznego, do polania ran, bez rozcieńczenia. Perhydrol jest stężony 35 %, trzeba o tym pamiętać i odpowiednio przeliczyć proporcje !
Co nam daje posiadanie perhydrolu w terenie? Odkażenie wody, dezynfekcja ran, dotlenienie organizmu. W warunkach stacjonarnych możliwości są jeszcze większe. W tym roku wszystkie uprawy chroniłem przed chorobami perhydrolem i srebrem - z dobrym skutkiem na rośliny, jeszcze lepiej na kieszeń i całkiem bezpiecznie dla środowiska. Pełna ekologia.
Myk polega na tym, że perhydrol działa do sześciu godzin, srebro bardzo długo, do czasu dużego rozcieńczenia wodą. Wzajemnie się uzupełniają. Tlen jest młotem na drobnoustroje, srebro uniemożliwia im rozmnażanie.
Temat testuję na mleku. Temat perhydrolu w mleczarni, perhydrolu i srebra u weterynarzy. Z jednej szklanki dwie próbki, jedna z perhydrolem, druga bez. Muszę uważać na czas aplikacji. Za wcześnie - zero bakterii, co w przyrodzie się nie zdarza. Za późno - zdążą się namnożyć z powietrza. Optimum to 4-5 godzin. Bez perhydrolu normy jakościowe kilkukrotnie przekroczone. Badanie robi automat, nie wiem w jaki sposób.
Do weterynarzy podobnie. Z tego samego mleka dwie próbki tym razem na posiew. Sterylne warunki (w kanciapie), tacki zalane mlekiem stoją 24 godziny (na parapecie), patrzą co z nich wyrośnie. Różnice są. Po srebrze z tlenem zasadniczo nie wyrasta nic, bez - kwestia interpretacji.
Do czego zmierzam ? Wodę można pozyskać ze wszystkich możliwych źródeł. Za gęstą można wstępnie przefiltrować przez zęby lub dwie własne używane skarpety. Związków z tablicy Mendelejewa podejrzewam, że będzie się ciężko pozbyć. Można przy pomocy tlenu lub tlenu i srebra uczynić ją czystą mikrobiologiczne i to uważam za sukces.
Stężenie perhydrolu podałem wcześniej. Dawka srebra zależy od wartości ppm (części na milion). Preparat dla ludzi zawiera 50 ppm srebra. Do odkażania maszyn, urządzeń do produkcji, dezynfekcji pomieszczeń (kurniki, chlewnie, obory, stajnie, itp), preparat zawiera 570 ppm. Mam na stanie.
Wg moich doświadczeń na perhydrolu 35 % i srebrze 570 ppm, do uzdatnienia wody brudnej niewiadomego składu dodać po 1 ml perhydrolu i srebra do 1 litra wody. Inaczej, 1 cm3 perhydrolu 35 % + 1 cm3 srebra 570 ppm na 1 litr wody.
Po czterech godzinach wypiję (chyba) każdą wodę tym zestawem potraktowaną.

Awatar użytkownika
Rapttus
Posty: 135
Rejestracja: 19 wrz 2018, 15:02
Lokalizacja: Rzeszów Jasło UK
Kontakt:

Re: Pozyskiwanie wody z okolicy

Post autor: Rapttus » 15 wrz 2019, 0:56

Możesz Sławku podać link gdzie kupić srebro 570ppm lub maszynę do jego produkcji?
Obrazek

SŁAWEK
Posty: 76
Rejestracja: 06 gru 2018, 20:53
Lokalizacja: łódzkie
Kontakt:

Re: Pozyskiwanie wody z okolicy

Post autor: SŁAWEK » 15 wrz 2019, 22:42

O maszynie do produkcji nic nie wiem.
Strona producenta
https://www.egp-system.com/preparaty
Srebro o zawartości 570 ppm to SilverPlus 2100. Tego preparatu nie ma w ofercie sklepu internetowego. Możesz go kupić w stacjonarnym. SilverPlus 2100 zawiera oprócz srebra jeszcze dodatek nanocząsteczek złota. Podaj namiar na PW to Ci wyślę.

Awatar użytkownika
1411
Posty: 693
Rejestracja: 02 wrz 2018, 14:15
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Re: Perhydrol i srebro w praktyce

Post autor: 1411 » 17 wrz 2019, 10:18

SŁAWKU, możesz opisać dokładnie ile czego na ile dajesz? Wydzieliłem specjalnie temat żebyś się rozpisał z poradnikiem.
Obrazek

Awatar użytkownika
Rapttus
Posty: 135
Rejestracja: 19 wrz 2018, 15:02
Lokalizacja: Rzeszów Jasło UK
Kontakt:

Re: Perhydrol i srebro w praktyce

Post autor: Rapttus » 21 wrz 2019, 0:05

Strona się nie ładuje :(
Chciałbym mieć maszynę do produkcji srebra koloidalnego ale puki co znalazłem tylko taką co robi stężenie 25ppm ;/
Dziekuję za ofertę ale na razie się wstrzymam :)
Obrazek

SŁAWEK
Posty: 76
Rejestracja: 06 gru 2018, 20:53
Lokalizacja: łódzkie
Kontakt:

Re: Perhydrol i srebro w praktyce

Post autor: SŁAWEK » 25 wrz 2019, 22:36

Na temat maszynki do produkcji koloidu srebra porozmawiaj z Waldkiem albo zrób ją sobie.
Nie bardzo rozumiem co ma znaczyć że robi stężenie 25 ppm. Nie mniej ani więcej tylko 25 ? Z tego co wiem, ilość cząsteczek w wodzie zależy od wody, srebra, prądu dostarczonego, odległości elektrod i czasu trwania elektrolizy. Może jeszcze temperatury czy innych czynników ? Na razie koloidu robić nie muszę bo mam gotowca. Gdybym musiał, pewnie bym zrobił.
Woda czysta, demineralizowana nie przewodzi prądu, elektroliza nie nastąpi a właśnie z taką wodą robi się koloid. Gdzie jest dowcip ? Woda taka powinna mieć do 5 ppm. Mierzyłem próbki wody demineralizowanej. Ma od 20 do 50 ppm, żadna nie miała do 5 ppm. Dlatego proces elektrolizy zachodzi. Kranówa to też nie jest, bo ona ma od 120 do 170 ppm więc nie wiem co się kupuje pod etykietą "woda demineralizowana". Pierwszy konieczny sprzęt do produkcji - miernik ppm.
Drugi - transformator. Proponuję do eksperymentów wykorzystać te które mamy - ładowarki, prostowniki, spawarki i inne.
Materiały. Woda o jak najmniejszym ppm i drut srebrny próby 999. Czas na testy też jest potrzebny.

SŁAWEK
Posty: 76
Rejestracja: 06 gru 2018, 20:53
Lokalizacja: łódzkie
Kontakt:

Re: Perhydrol i srebro w praktyce

Post autor: SŁAWEK » 04 gru 2019, 0:01

W nawiązaniu do tematu "skażenie wody na Śląsku".
Wracam do tematu srebra jak pijany do ściany.
Na początek
https://pl.wikipedia.org/wiki/Srebro
https://nelfarma.eu/tajemnica-jonow-dod ... srebra-ag/
http://www.basencomplex.pl/uzdatnianie- ... mpcyjnych/
Dla naszych potrzeb srebro jest środkiem prawie idealnym. Z głównych zalet, nie ma określonego terminu przydatności do użycia. Nawet stężone nie jest toksyczne. Ma wiele zastosowań i działa bez energii elektrycznej.
Jedyny minus, stosowane długo i bez umiaru może zaszkodzić ale nie śmiertelnie. Można kota prać, prasować, tylko go nie wyżymać !
Woda do celów konsumpcyjnych i socjalnych - trzeba to rozdzielić mając na uwadze stosowanie srebra. Do prania, kąpieli, mycia naczyń kuchennych, stężenie srebra w wodzie może być większe niż do picia(bardziej dowolne). Trochę więcej czy mniej i tak działać będzie. Skóra jest takim sprytnym narządem ciała, że nadmiar czegoś tam wydali a niedobór uzupełni ale tylko do potrzebnej wartości. Dodatek srebra do kąpieli organizmowi na pewno nie zaszkodzi. Dodane do prania, osadzi się po wyschnięciu na włóknach tkaniny i zabezpieczy skórę przed drobnoustrojami w czasie noszenia.
Problem jest przy dawkowaniu srebra do celów spożywczych. Nie mam danych na ten temat. Opieram się na własnych przemyśleniach i dwuletnim doświadczeniu w stosowaniu srebra i perhydrolu zapobiegawczo, leczniczo dla roślin, zwierząt i ludzi. Gdybym miał pić skażoną biologicznie wodę przez dłuższy czas, ile srebra bym dodał ? Zacząłbym od wartości ppm dostępnej wody, bo to jest wiarygodny parametr. Nie ma znaczenia czy woda ma 100 czy 200 ppm, ważne o ile go srebrem podnieść ? Intuicja mi podpowiada że o 5-7 ppm plus perhydrol i taką wodą bym poił przez miesiąc teściową gdybym ją miał. Teoretycznie, roztwór srebra o zawartości 570 ppm dolany do 570 litrów wody podniesie jej wartość ppm o 1 . Czy w praktyce tak wyjdzie - nie wiem. Trzeba by testa zrobić.

Awatar użytkownika
1411
Posty: 693
Rejestracja: 02 wrz 2018, 14:15
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Re: Perhydrol i srebro w praktyce

Post autor: 1411 » 04 gru 2019, 7:00

Sławek, a technicznie jak masz to rozwiązane? Dorzucasz srebro do dzbanka z wodą (tak sobie to wyobrażam) czy jakoś instalacyjnie to rozwiązałeś?
Obrazek

SŁAWEK
Posty: 76
Rejestracja: 06 gru 2018, 20:53
Lokalizacja: łódzkie
Kontakt:

Re: Perhydrol i srebro w praktyce

Post autor: SŁAWEK » 04 gru 2019, 19:17

Nie mam gotowych, w praktyce sprawdzonych rozwiązań. Miernik ppm położyłem w tak dobrym miejscu, że od trzech miesięcy go nie widzę. Ładowarki do aparatu fotograficznego szukałem miesiąc aż znalazłem. Jego też znajdę tylko trzeba zacząć szukać. Ostatecznie kupię drugi.
Powiedzmy, że woda w kranie pobierana w moim przypadku z jednego źródła, ma zawartość jonów taką samą lub podobną. Wystarczy dobrze zmierzyć ich zawartość poprzez dziesięciokrotny pomiar jednej próbki i obliczenia średniej zawartości. Każdy pomiar raz po raz daje inny wynik o 2 - 5 ppm. Po dodaniu srebra zrobię tak samo jw. Wtedy dopiero można mieć jako taką pewność co do wyników. Po wcześniejszym przetestowaniu na ochotniku lub najsłabszym osobniku w grupie można takie stężenie stosować. Żartowałem. Psa, kota, królika do obserwacji skóry trzeba by ogolić. Świniak z natury jest prawie goły więc ...
Takie traktowanie wody przewiduję na czas "W". Obecnie nie widzę potrzeby wpinania się w instalację wodną z dozownikiem. Jak mówisz, do dzbanka litrowego dawka srebra i perhydrolu liczona w kroplach. Do większych pojemników w cm3 lub litrach. Kwestia skali. Nie ma potrzeby robić prób za każdym razem dodając srebro do wody. Wystarczy zapamiętać proporcje objętościowe czy wagowe.
Często mówimy o zapasie wody na czas "W". Przeważnie woda niegazowana występująca w sprzedaży w pojemnikach 5 l. Rozumiem, woda gazowana, konserwowana dwutlenkiem węgla, ale niegazowana ? W czym ona się różni od mojej kranówki ? Podejrzewam że w niczym, bo to pewnie też kranówka (jak 85 % wody butelkowanej na rynku)tylko opakowana i odpowiednio opisana. Pytanie kiedy pakowana a kiedy opisana i czym konserwowana ?
25 lat włóczę się po zakładach ZPOW. Myślę, że w rozlewniach wód odbywa się tak samo, bo po co Amerykę odkrywać jeszcze raz ? Pakuje się towar w opakowanie i on stoi na magazynie do czasu aż zbliża się czas wysyłki do odbiorcy. Na etykiecie w magazynie zbiera się kurz, szczury mogą obgryźć. Przychodzi czas, taśma idzie przez kontrolę jakości (wizualną), etykieciarka, sztaplarka, owijarka w strecz i do ludzi. Czym konserwowana ? Czym się da. Im koszty mniejsze tym metoda lepsza. Wielkie koncerny stosują do konserwacji żywności promienie rentgena. Gdyby woda w naszych sklepach była (mam nadzieję że nie jest) sprowadzana z Chin, to na 100 %. Nasze rozlewne stosują mam nadzieję mniej inwazyjne metody. Chlorowanie, naświetlanie promieniami UV, ozonowanie i wcale bym się nie zdziwił stosowaniu nanocząsteczek metali. Dwutlenek węgla między powierzchnią wody a korkiem butelki to trochę za mało.
Mam zapas wody pitnej. Dla siebie i rodziny, a zwierzęta ? Ja mleka nie daję, wystarczy mi 3 litry wody dziennie. Dorosła krowa w okresie laktacji potrzebuje jej 60 litrów. 10 x 60 = 600 na dobę, a tyle to mam na własne potrzeby na kwartał.
Robi się problem, bo ile wody można zmagazynować ? Czyż nie lepiej mieć preparat do naturalizacji wody ?
Zwierzęta mają zupełnie inne gusta niż człowiek. Koń tam gdzie narżnie, przy następnym odroście trawy nawet pyskiem nie tknie. Po rozciągnięciu po całości już odrazy nie ma. Krowa wchodzi do stawu po brzuch, jednym końcem pije, drugim wydala. Nie przeszkadza jej fakt, że oba końce przewodu pokarmowego działają jednocześnie. Następna przychodzi i mimo widocznych objawów pije z nie mniejszym apatytem niż w przypadku gdyby była pierwsza w stadzie. Taki staw mam 50 metrów ode mnie. Gdybym miał się napić wody z tego stawu, bo inna byłaby poza moim zasięgiem, to przed bym zaaplikował w siebie 100 ml srebra 570 ppm i po tyle samo. Wszystko zależy jak się leży.
Dlaczego czepiłem się srebra a nie perhydrolu ?
Kto jest w stanie przewidzieć kiedy nastąpi czas "W" ? Za trzy dni, pięć lat czy siedemdziesiąt ? Roztwór srebra może stać dziesiątki lat. Z perhydrolem jest trochę gorzej. Jako związek chemiczny niestabilny, uwalnia wciśnięte na siłę atomy dodatkowego tlenu w temperaturze pokojowej w wielkości 1 % na miesiąc. Mając perhydrol 35 % po 35 miesiącach powinna zostać w pojemniku woda, czyste H2O. W zamrażarce proces się spowalnia. Przypominam -jesteśmy w czasie "W". Energii elektrycznej nie ma. Czarna du.a.
Na dziś, do użytku natychmiastowego - super, do sześciu godzin. Skrajnie agresywny biobój, młot, kosa na drobnoustroje. Nie zdążą wytworzyć odporności bo materiał mateczny ginie.
Uogólniając, lepiej mieć bańkę srebra schowaną przez dziadka w najciemniejszy kąt przez 70 lat niż taką samą bańkę perhydrolu zabunkrowaną osobiście. Czas działa na niekorzyść perhydrolu.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Oczyszczanie wody”