Za profilem FB ,,Fortyfikacja Walcząca".
https://www.facebook.com/share/1Cwng1Tmv4/
Linia umocnień na zdjęciu jest nie dokończona.
Spodziewany kierunek natarcia wroga to z południa na północ. (Z dołu na górę.)
,,Ikoną pierwszowojennych walk pozycyjnych jest ciągły, wielorzędowy pas okopów.
Układ linearny pozycji nie był ani nie jest jednak jedynym w jaki można skomponować pozycję umocnioną.
Na ilustracji poniżej rejon Pokrowska na Ukrainie.
Czerwonymi okręgami zaznaczyłem zamknięte punkty oporu, kolorem żółtym - rów przeciwpancerny.
Widać wyraźnie że zamiast ciągłej linii, wykonano szereg pasów (tu cztery) punktowych umocnień, głęboko (tu na 4.5 km) rozbudowanych w głąb.
Co do zasady, taka pozycja jest mało wrażliwa na przełamanie.
Utrata nie tylko jednego ale nawet kilku PO nadal nie oznacza upadku obrony gdyż automatycznie sąsiednie PO tworzą pozycje ryglowe, co komplikuje prowadzenie dalszego natarcia w głąb.
Tyle że same fortyfikacje to jeszcze nie wszystko co jest potrzebne by prowadzić skuteczna obronę."
I jeszcze kilka ciekawych komentarzy opisujących obecne realia walki na froncie.
P L" Fortyfikacja Walcząca A jak jest dostarczane zaopatrzenie i jak są rotowani ludzie w takich izolowanych punktach? No coś tam pewnie można zrzucać z dronów albo naziemnymi pojazdami dosyłać. Ale nie za dużo."
P L ,,A tam nie ma ciągłych rowów strzeleckich między punktami oporu? W górnym prawym kółku jest chyba odcinek takiego rowu."
KZ "Dronami,rotacja w teorii co 2 tygodnie jak pogoda pozwoli,w praktyce miesiąc dwa"
S F "nie,wojna w okopach skończyła się w 2023/początku 24 teraz pozycje to jamy"
R M S "dostawy - dronami?
amunicję?
Posiłki???
WODĘ?

(samej wody to- dla drużyny przynajmniej po 20litrów dziennie- chyba że DESZCZ zbierają albo każda drużyna/ punkt oporu ma własne źródełko)

Dronami???
Coś mi się zdaje - że z każdej drużyny to musi ze dwóch ludzi po nocy zaiwaniać i donosić to zaopatrzenie, a choćby i czasem- nawet i ciepłą zupę z kuchni...
pozdrówka- M."
M M ,,Jakiej drużyny,zapomnij wszystkich głupot jakich w WP uczą,tu się dwójkami,trójkami,czwórkami walczy.
Amunicji nie schodzi dużo,większość piechoty rrony nie dopuszczają do pozycji.
Tak dronami,dronami logistycznymi o udźwigu 9-18kg.Oni nam nawet hulajnogi i generatory tak dostarczają.
AJak dron powietrzny nie da rady to zawsze jest naziemny."
,,piesza logistyka to była w 2024 jeszcze,potem już tylko drony.Na pozycji zawsze jest brak wody,jak można pić butelkę dziennie i jeść konserwę to jest dobrze,czasem 48h się nie pije,tydzień nie je,taka jest wojna."
,,jaką zupę,zupka chińska na sucho jak batona,zjesz pół konserwy i zapijesz i ogień."
R M S ,,A ranni? Ja wiem, że można też wsadzić na jakiś pojazd, ale słabo widzę, jak takie coś jedzenie sobie po płaskim polu z rannym, a przeciwnik nawala po tym płaskim polu ze wszystkiego co ma. A to nie jest rok 1914, że był gwizdek i przerwa w bitwie i sanitariusze na spokojnie wynosili

"
K Z ,,Ewakuacja rannych nie ma nic wspólnego z tym, co jest przyjęte w naszej doktrynie.
Po pierwsze dla Rosjan ranny to taki sam cel jak każdy inny a personel medyczny to cel priorytetowy.
Każdy zabity medyk czy zniszczony pojazd medyczny to ranni, których nie będzie jak ratować i którzy umrą.
Dlatego medyczne punkty stabilizacyjne (nie istnieje coś takiego, jak nasze szpitale polowe pierwszego poziomu) są oddalone o około 20 km od linii zero i bardzo dokładnie maskowane (np. umieszczane wewnątrz starych, zniszczonych budynków czy wręcz pod ziemią ). Rosjanie szukają tych punktów i każdy błąd w maskowaniu kończy się zniszczeniem takiego miejsca.
Rosjanie nie ratyfikowali żadnych konwencji wojennych i walą w cele medyczne bez żadnych skrupułów.
Dość powiedzieć, że czas ewakuacji rannych do punktu stabilizacyjnego wynosi czasem nawet 6 dni.
W tym czasie rannym jest zaopatrzony wyłącznie na poziomie medyka polowego, nie ma kontaktu z żadnym lekarzem czy zabiegiem. Biorąc pod uwagę, że ogromną większość obrażeń to obrażenia związane z wybuchem (artyleria i drony) możesz sobie wyobrazić jak poważne są to rany i jak znaczny odsetek rannych z grupy "czerwonej" nie przeżywa ewakuacji... Dlatego na szkoleniu podstawowym tak duży nacisk kładzie się na autoratownictwo i pomoc wzajemną bez udziału medyka pola walki (4 dni szkolenia wyłącznie medycznego z bardzo restrykcyjnym egzaminem)."
G O "czas ewakuacji rannych do punktu stabilizacyjnego wynosi czasem nawet 6 dni. W tym czasie rannym jest zaopatrzony wyłącznie na poziomie medyka polowego, nie ma kontaktu z żadnym lekarzem czy zabiegiem." - co możesz zrobić przez 6 dni z kolesiem, który już ma założoną stazę albo odbarczenie?"
K Z ,I jeszcze co do ewakuacji ze strefy zero: na taką ewakuację też trzeba czasem długo czekać. Czasem tylko do wieczora, czasem kilka dni. A rosyjskie drony monitorują teren i jeżeli ranny wykazuje oznaki życia (np droniarz zobaczy, że mruga oczami) to go zwyczajnie dobijają kolejnym dronem."
G O ,,No to pytanie jak wyżej - założyłeś kolesiowi stazę na nogę, nie może iść, a nie może też czekać wiele dni, bo dostanie martwicy - co robisz?"
K Z ,,Liczyć na to, że przeżyje. W 10% się udaje. Pierwsze miejsce, gdzie pojawia się w pełni wykfalifikowany personel medyczny (w tym chirurg) to punkt stabilizacyjny."
G O ,,Może przeżyje, ale bez nogi. Wolę nie pytać co z urazami jamy brzusznej, jak koleś ma 6 dni czekać."
K Z ,,A co możesz zrobić? W warunkach "strefy śmierci" nic. Ta wojna to nie ćwiczenia na poligonie, gdzie szpital pierwszego poziomu w pięknie oznakowanych namiotach stoi w lesie 5 km od linii działań a po rannych do punktu zbornego elegancko zajeżdża sanitarka wielonoszowa z Demarko."
,,Napisałem. Czerwoni 10%"
R M S ,,Przełom 23/24 to mógł być początek zmian, ale na pewno nie "koniec okopów" (rozumianych tu zapewne zawężająco, jako odkryte rowy strzeleckie i łączące).
W internecie można opowiadać różne rzeczy, ale na zdjęciach widać coś innego. Na początku 2025 pod Pokrowskiem "Autostrada Południe" budowała punkty oporu co najmniej dla drużyny, z rowami zakrytymi, ale chwaląc się w sieci, że jest to nowość, wprowadzona po konsultacjach z żołnierzami frontowymi, a przedsiębiorstwa działające na innych odcinkach budują wciąż "po staremu"."
K Z,,drony naziemne,ewentualnie na noszach gdy pogoda pozwala ( deszcze,śniegʻ,mgła) mój jeden znajomy 3 tygodnie ze złamaną nogą czekał na ewakuację."
R M S ,,A czy stosuje się np. zadymianie terenu, żeby pod osłoną dymu próbować właśnie wynosić rannych czy coś? Na takich płaskich polach obawiam się, że przeciwnik i tak by siekał seriami w ten dym, no ale by chociaż nie mógł celować tak dobrze i może dla dronów byłby problem?"
KZ
,,Zdjąć mu stazę jak tylko jest okazja i zrobić normalny opatrunek,potem podać leki i skonsultować się z medykiem kompanijnym po radiu,wykonywać proste zabiegi z jego instrukcji i usuwać martwe tkanki."
,,(ranny) znajdujesz sobie ukrycie i działasz,jak masz radio to połowa sukcesu bo możesz wezwać dostawę leków z drona"
,,walczę od samego ppczątku 2024 i nie widziałem ani jednego okopu jaki nie był stary i zasypany."
,,Dym nie przeszkadza dronom,w dymie widać sygnatury cieplne.Ewakuacja ma być skryta a nie że zadymiamy pół frontu i liczymy że jakoś to będzie.No i w dymie nie zobaczysz min pod stopami.Można odwrócić uwagę dronów pozorując jakąś akcję w innym miejscu,ale rzadko yo się robi."
R M S ,,Nawet nie wiedziałem, że już tak powszechnie drony mają termę."
S F ,,Tak,na odcinkach spokojniejszych nadal są okopy po staremu,ale przy intensywnych walkach one sensu nie mają."
K Z ,,Nawet nie wiesz jak Wojsko Polskie jest w tyle... Drony są na każdym etapie walki."
R M S ,,Tak, ale nie wiedziałem, że tyle ich ma termowizję. Ale o coś innego chciałem zapytać. Czy na pozycjach obronnych są używane miny typu Claymore (i podobne)? Zastanawiam się, czy coś takiego ma sens w terenie, który jest mocno okładany artylerią i taka mina może być zasypana, przewrócona, zniszczona..."
K Z ,,są,(miny kierunkowe) lubię i polecam.Są przerabiane często na odpalane radiowo,rozstawione 50m od pozycji"
,,obsługa pozycji wie gdzie są te miny,co jakiś czas je się poprawia jak im się coś stanie,zarówno po kablu i po radiu masz opcję sprawdzenia czy obwody są całe i robocze.
Nie raz się wychodziło kabel na szybko skleić do kupy."
R M S ,,Widocznie zależy gdzie - Ukraina jest duża a front długi. Na zdjęciach, opisanych jako nowe, odkryte rowy były."
S F ,,bierz pod uwagę to że firmy,które to robią opierają się na starych założeniach i robią na odpierdol bo korupcja itp.
Są odcinki dobrze zrobione gdzie okopy są w pełni zakryte i wykonane za wczasu z żelbwtu i zasypane oraz zamaskowane,takie ciężej zobaczyć.
No i te okopy czasem są robione odkryte jako ciągi komunikacyjne do ewakuacji bardziej niż pozycje bojowe,tworia teorią a w praktyce żołnierze dostosują sobie pozycje do wymogów.
Tam gdzie front jest stabilny i mało intensywny można sobie pozwolić na proste okopy do życia z naciągniętą tylko siatką nad nim,albo w gęstym lesie,ale w odkrytym polu np.pod Pokrovskiem taki okop tygodnia nie przetrwa."
,,wieczorem drony się zmieniają z zdziennych na nocne,z termowizją (u ukraińców są czasem też z nokto) zarówno fpv jak i obserwacyjne.Drony naziemne to też już reguła."
R M S ,,A dowożenie zaopatrzenia z pomocą tych lekkich motocykli terenowych? To praktyka spokojniejszych części frontu, przeszłość czy przykład jak ruskie nie liczą się z życiem ludzi oszczędzając na dronach zaopatrzeniowych?"
R S ,,Nie wiem jak na spokojnych,ja tylko na gorących służyłem,Tzw.Bioroboty czy jednorazowi żołnierze z dostawką to praktyka ruskich.
Nam żal ludzi i wykorzystujemy drony,albo wyladowujemy opancerzonymi wozami dostawy przy rotafji ekip z ppzycji,dostawka do punktu logistycznego dronów dostawczych powietrznych jest pickupami lub quadem znprzyczepą,ale one 10km od frontu.
Dalej drony powietrzne i naziemne."
Inny wątek.
,,Jakie są zadania takiej grupy punktów oporu? Obecnie na froncie mamy różne rodzaje zagrożeń - z jakimi zagrożeniami taka pozycja poradzi sobie lepiej niż te budowane wcześniej, a z jakimi nie?"
HD F P ,,Jest bardziej skryta i ppdchody/wejścia do pozycji są ukryte,ciężej dronom zalecieć i zaminować podejścia zdalnie.
Dodatkowo okopy nie zapewniają osłony atakującym a wokółnpozycji można rozstawic miny kierunkowe i nie będzie okopu gdzie wroga piechota się osloni przed odłamkami.zamiast okopów są tunele."
R M S ,,Poważne się robi... Czy widzisz, jak dalej ulepszać te pozycje? Schrony bierne głębiej? Więcej komunikacji zakrytej? Maskowanie i pozycje pozorne? Dalsze zmniejszanie punktów oporu? Co ze schronami/ pozycjami bojowymi - jest sens wzmacniać, oraz/ lub raczej maskować? Jest też kwestia zapór drogowych przeciw pojazdom. A może jest już wystarczająco OK?
Porównując strukturę z fortyfikacja niemiecką, historycznie zbliżamy się do roku 1944/45 - małe punkty oporu dla 1 drużyny w bardzo dużej ilości, głęboko urzutowane, bez łączenia okopami to np. Ortsstutzpunkt Krakau.
Obiekty komunikacyjne - w tym wypadku tunele jako okopy szalowane blachą Siegfrid i zasypywane od góry ziemią, jako położone poziomo rury kocha , lub jako kute/ kopane tunele w ramach punktów oporu w terenach górskich zaczęły się wtedy pojawiać właściwie wszędzie w miejscach szczególnie narażonych, ale generalnie pojawiały się też we wszystkich chyba wcześniejszych konfliktach - o ile był czas i pieniądze.
Podejrzewam że problem może być ze stanowiskami bojowymi - teraz drony obserwacyjne są powszechne, obiekt bojowy ze swojej natury jest zwykle widoczny, a przy broni precyzyjnej - pewnie może być szybko zniszczony - czy tak to wygląda?"
H D F P ,,Pozycje można ulepszać w nieskończoność,jedyne ograniczenia to czas,logistyka i zasoby.
Typowa pozycja dla 3-5 piechurów to komora spalna,komora dowodzenia z radiem,2-3 stanowiska ogniowe,Wejście główne i zapasowe,miejsce na generator i zagłuszarkę w miarę możliwości w środku.
Wszystko 2-7 metrów pod ziemią i w miarę możliwości umocnione drewnem.
Takiej pozycji szturmem nie weźmiesz,można tylko zniszczyć.
Całość przypomina bardziej tunele vietkongu.
Takie pozycje nie obserwują tradycyjnym sposobem przedpola a wychodzą jedynie za logistyką zrzucaną z drona lub żeby "nasypać ołowiu" gdzie trzeba,obserwacja prowadzona dronami lub zdalnymi kamerami z termowizją.
Co do ulepszeń to każda pozycja dąży do połączenia z innymi tunelami ale rzadko kiedy to się udaje,najczęściej kopie się tunel 30-50m i tam tworzy się zapasowe schronienie.
Co do zapór to wiadomo,miny,potem luźne kłęby cienkiego drutu aby nogi się plątały,pare rzędów drutu kolczastego,znowu potykacz i za tym rów czołgowy,czasem kolejność się zmienia."
R M S ,,Stanowiska ogniowe - dawniej to było tak, że mając czas i kasę na ich przygotowanie, chodziło albo o osłonę (metry żelbetonu od góry i z boków, pancerze), albo o maskowanie i minimalizację (np. niemieckie Ringstandy, stanowiska wkomponowane w teren skalisty, siatki maskujące), o łączenie jednego i drugiego (np. Szwajcaria), albo - w wariancie "budżetowym" - o polepszenie czegokolwiek jakkolwiek (lepiej się schować za krzakiem niż nie, albo za murkiem, albo najlepiej za murkiem za krzakiem). W jakim kierunku - przy dronowym polu walki - to powinno teraz podążać?
Jak rozumiem, w strefie operowania dronów zrezygnowano w ogóle ze stanowisk pojazdów i stałych stanowisk broni ciężkiej?
Aha, no i jak rozumiem, dyskutujemy przy świadomosci istnienia OSINT-u."
R M S ,,Tylko że tunelami też można atakować."
,,Co do stanowisk dla artylerii - nie da się zrezygnować. Drony sięgają do ok. 30 km w głąb. (Już są szpule światłowodów 60 km a większe drony zyskały odporność na zagłuszanie) Co więcej, największy problem ma artyleria samobieżna, bo manewr nie chroni przed dronami tylko jeszcze ułatwia im zadanie (a my właśnie zamawiamy takich dział za wiele miliardów...,). A do zamaskowanego i "osiatkowanego" stanowiska bardziej ekonomicznie jest wstawić dużo tańsze działo holowane."
H D F P ,,w kierunku skrytości i ilości,nawet żelbet zostanie przebity po miesiącu walk,zwłaszcza bombami lotniczymi"
,,Broń ciężka,ma oddzielne stanowiska ukryte i zabezpieczone przed dronami gdzieś,na tyle,jak trzeba to wyjeżdżająni rozdają pizdy napastnikom,a potem wjeżdżają spowrotem do budynku/ okopu w kształcie podkowy"
S F ,,Jaki jest obecnie przeciętnie max. zasięg artylerii - 30 - 40 km? (chodzi mi o tą , która jest dostępna). Czyli - o ile artyleria jest umieszczona na dalekim zapleczu - jest na granicy zasięgu dronów, czyli latają stosunkowo rzadko, czyli bardzo dobre maskowanie + obrona antydronowa mogą załatwić sprawę. To pewnie będą decydować drobne innowacje technologiczne - drony zwiększają zasięg o 5km - kłopot, oddalamy artylerię; polepsza się zwalczanie dronów - przybliżamy; zasięg strzału wzrasta (np nowa amunicja) to oddalamy poza zasięg dronów i dalej jest OK. Pewnie jakoś tak?
Artyleria samobieżna nie radzi sobie z zagrożeniem "stanowisko w zasięgu dronów", ale radzi sobie z zagrożeniem "radar artyleryjski + ogień kontrbateryjny". Chyba to nie czasy sprzętowych/ infrastrukturalnych gamechangerów, a rozsądnej, elastycznej taktyki. Do oceny sensowności rozwiązań fortyfikacyjnych zaczynają być niezbędne informacje z frontu z... wczoraj."
,,Czy duża ilość stanowisk bojowych nie powoduje, że zwiększa się ilość wejść do systemu podziemnego?
To może duża ilość stanowisk pozornych, plus bojowych gdzie tylko niektóre są obsadzone, a te nieobsadzone pewnie zamknięte od środka?
A propos historii - gdzieś czytałem, że Vietcong w jakiejś części inspirował się fortyfikacjami UPA."
H D F P ,,Ostatnio drony zaczynają latać na odległości ponad 40 km."
H D F P ,,powoduje,te stanowiska bojowe są barykadowane workami z piaskiem i ze smieciami tak aby od srodka je tylko mozna było szybko rozebrać.Albo są budowane tak aby nie miały połączenia z głównym "bunkrem".
KAżde stanowisko ogniowe po czasie staje się pozorne i kopie się nowe,rozbombią jedno to kopiesz drugie dalej.Znam przypadki gdzie po pół roku całe pozycje w ten sposób migrowały sobie np.50m dalej"
R M S ,,To bardzo ciekawe. Miałyby sens jakieś lekkie elementy prefabrykowane (drewno, blacha) ułatwiające budowę stanowisk, do zasypania ziemią - np. szczelina obserwacyjna, strzelnica, coś do mocowania siatki, nisze amunicyjne itp?
Pytanie z innej beczki - kiedyś w fortyfikacji istotna była wentylacja i ochrona przeciwgazowa - czy jest to obecnie uwzględniane w jakikolwiek sposób?"
H D F P ,,miqłyby,ale na etapie przygotowań 50km za frontem,mocowania siatki by były jednorazowe,w praktyce ty te siatki po każdym przylocie poprawiasz jeśli chodzi ci o siatki ja wejściach.
Z prefabrykatami jest taki problrm że w fabryce nie wiedzą conjest piwchuroqi na tej konkretnej pozycji pptrzebne,inaczej zbuduję strzelnicę jak mam PKM a inaczej jak go nie mam na ppzycji.
Wentylacja to oddzielny trochę temat wchodzący w obronę ombmr,generalnie montuje się zamaskowane doloty powietrza z rurek pcv i dba się o to żeby na pozycji był delikatny przeciąg,a przedsionki przed wyjściami buduje się w taki sposob aby tunel do dalszej pozycji uniemożliwiał przedostanie się gazów pełznących po podłodze,czyli cięższych od powietrza.No i koce zawieszone w przejściach"
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.